powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Okiem widza: You are safe

"You are safe" wg pomysłu Agaty Siniarskiej w choreografii Agaty Siniarskiej, Ani Nowak i Katarzyny Wolińskiej w Nowym Teatrze w Warszawie. Pisze Ewa Bąk na blogu Okiem Widza.

To spektakl skierowany do widzów dorosłych. Chodzi o kontrowersyjną sceniczną dominantę - naturalną, swobodną, odważną ekspozycję nagości. Uzasadniony, sensowny, znaczący kostium tego projektu, który hipnotyzuje, jest konieczny, niezbędny, uzasadniony. Dodaje smaku, ostrości, głębi. Szokuje mimo to, bo w bardzo wyszukanym ruchu/choreografii/tańcu odsłaniają się wszelkie szczegóły anatomiczne ludzkiego ciała. Niepokoi, bo jednoznacznie kobiece ciała mają niepokojąco męskie rysy twarzy. Intryguje, bo nie można być pewnym ich tożsamości. Wydaje się, że nic co ludzkie nie jest dojrzałym widzom obce, a jednak każdy ma własne zdanie na temat dopuszczalnej, indywidualnie tolerowanej obecności nagości w teatrze, w sztuce.

Widzowie wkraczając do sali są jak niezależne światy, eony przenikające dzieła artysty naturę, istotę, przesłanie. Komunikat. Emocję. Tajemnicę. Spotykają na swej drodze w teatralnym wszechświecie zieloną wyspę pokrytą szczelnie plastikową folią a na niej niewielką górkę piasku i siedzące wokół niej trzy androgeniczne postacie, człekokształtne mutanty, które wydają nieokreślone gwiżdżące, charczące, cmokające, mlaskające, mruczące dźwięki ni to ptaków, ni zwierząt, ni ludzi. Z czasem postacie powoli poruszają się. Niezbornie, z trudem szukają miejsca oparcia, możliwości przemieszczenia w szczególnym, pokręconym tańcu swoich ciał. Jakby one same stanowiły problem, stawiały opór, bo są takie z natury lub nie znają swoich możliwości, potencjału i dopiero się uczą, sprawdzają.

Miejsce to jest wizją zdegenerowanego, sztucznego, plastikowego, sterylnego, pustego świata, które próbują poznać i przywrócić do życia człekokształtne, jakby dopiero narodzone istoty bez właściwości, języka, komunikacji. Noszą w sobie śladową, instynktowną pamięć normalnego, znanego nam tu i teraz, życia. Zagłębiają się ciałem w resztki ziemi, reanimują ją jak ludzi, rozsypują w barwne pióropusze chcąc ją ożywić, poznać jej istotę. Obsypują nią swoje ciała, krocza, licząc na jej życiodajny potencjał /brzuchy pulsują, gwałtownie ożywają/ jakby nadal była jedyną nadzieją na przetrwanie. W końcu przykryte piaskiem zastygają. Czekają. Nie są nasionami roślin. Otulone plastikiem jak błoną płodową znikają, by po chwili móc się ponownie pojawić/narodzić. Tym razem dla odtworzenia rytuału sadzenia roślin w doniczkach. Tyle, że wszystko- kolorowe, przyjemne dla oka, sterylnie czyste -jest z plastiku, sztuczne i zimne. Martwe. Postacie umorusane ziemią, jak dzieci uporczywie na nowo tworzą świat, wyśpiewują: "Gdybym ja była słoneczkiem na niebie...". Komponują plastikowy obraz przeszłej rzeczywistości niemożliwy do wskrzeszenia. Bezrefleksyjnie.

Ironicznie, przewrotnie, groźnie w tym kontekście wybrzmiewa tytuł projektu, deklaracja: YOU ARE SAFE. Horror zanieczyszczania środowiska, mimo świadomości oczywistych zagrożeń i podejmowanych przeciwdziałań, nadal trwa. Plastik, zawarte w nim śmiertelne związki przenikają z powietrzem, jedzeniem, poprzez ubranie do ciała ludzkiego i go zatruwają. Wywołują choroby, uszkadzają kod genetyczny. Modyfikując udziwniają. Obraz istot próbujących przywrócić świat do życia jest alarmem, mocnym ostrzeżeniem, ważną przestrogą. Nikt jest bezpieczny, na pewno nie.

Koncepcja tego krótkiego spektaklu jest bardzo interesująca, szczerość i odwaga przedstawienia niepodważalna. Jego wymowa jasna i przejmująca. Komponuje sugestywny obraz konsekwencji działalności człowieka, który sam sobie gotuje pozornie bezpieczny, wygodny, czysty, kolorowy ale bezrefleksyjnie martwy, głęboko zatrważający, w efekcie nieludzki los.