Bytom. Pola Bukietyńska - legendarna artystka Opery Śląskiej

18 listopada (niedziela) o godzinie 16 sali im. A. Didura odbędzie się spotkanie z cyklu "Porozmawiajmy o Operze" pod hasłem: Pola Bukietyńska. Wspomnienie w 100-lecie urodzin. W repertuarze primadonny wystąpi Karolina Wieczorek. Akompaniament - Larysa Czaban.

Sopran o głosie anioła

Autorem słowa wstępnego o legendarnej Artystce Opery Śląskiej będzie Sławomir Pietras, dyrektor naczelny polskich teatrów operowych, wybitny znawca opery i baletu. W swoich felietonach pisze tak : "()Pola Bukietyńska, sopran o głosie anioła i urodzie godnej swego imienia i nazwiska. Całą karierę związała ze Śląskiem, zdobywając serca górników, hutników imoje, wówczas kilkunastoletniego ucznia. Asystowałem na wszystkich spektaklach Czarodziejskiego fletu, Manon, Cyganerii, Fausta i Wesela Figara. Adorowałem artystkę we śnie i na jawie nie wiedząc, że jest o kilka lat starsza odmojej matki. Kiedy się to okazało, można już było chybione afekty zamienić na wieloletnią przyjaźń."

Pola (Apolonia) Bukietyńska urodziła się w Oświęcimiu. Studiowała wychowanie fizyczne, a potem biologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od najmłodszych lat dała się jednak poznać jako utalentowana śpiewaczka. Studia muzyczne ukończyła w Czechosłowacji. W 1947 zdobyła II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Wokalnym "Młodych talentów". Od sezonu 1949/50 była solistką Opery Śląskiej w Bytomiu, gdzie często śpiewała jako primadonna główne role.

W swym repertuarze miała m. in. następujące partie sopranowe: Micaela ("Carmen" Bizeta), Mimi ("Cyganeria" Pucciniego), Małgorzata ("Faust" Gounoda), Marzenka ("Sprzedana narzeczona" Smetany), Blonda ("Uprowadzenie z Seraju" Mozarta). W 1973 obchodziła jubileusz 25-lecia pracy artystycznej. Często występowała z recitalami w filharmoniach i Polskim Radiu. Pogłębiła swoje kwalifikacje muzyczne w renomowanym Instytucie Muzycznym w Halle. Prowadziła prace dydaktyczne w Zespole Pieśni i Tańca Śląsk. Występowała nie tylko na polskich scenach, ale również na Litwie, w Rosji, na Węgrzech, w Czechosłowacji, Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Z końcem sezonu 1973/74 ustąpiła ze sceny. Zmarła w Katowicach, w 1981 roku.

Kiedy przeglądamy prasowe wycinki, często możemy natrafić na artykuły, w których pada nazwisko śpiewaczki, związanej z deskami bytomskiego teatru operowego praktycznie od samego początku.

W "Wieczorze" z września 1961 roku, pojawia się informacja o pobycie artystki w Stanach Zjednoczonych, gdzie spędziła prawie rok. Pojechała tam na zaproszenie siostry, prywatnie. Przez przypadek spotkała dziennikarza, który pisał do "Dziennika Chicagoskiego", który napisał o jej pobycie. Po tej wzmiance, odezwała się do niej Lidia Pucińska, organizatorka życia kulturalnego i zorganizowała jej recital. Mimo że Pola Bukietyńska była na wyjeździe prywatnie, nie zawodowo, zgodziła się na występ. I skomentowała w wywiadzie dla "Dziennika Zachodniego"(26.09. 1961r.) "() przecież nie tak łatwo jest zamknąć buzię Bukietyńskiej".

Nowy Jork ją oszołomił, ale nie zachwycił. "Mnie tam najlepiej na Koszutce w Katowicach wśród swoich" - wypowiadała się artystka. Za to zagraniczna publiczność była nią oczarowana. W recenzji Dziennika Związkowego wychodzącego w Chicago, gdzie opisywano koncert, podczas którego wystąpiła, napisano: "Jej wspaniały i miły sopran zachwycił tak w "Prząśniczce" Moniuszki, jak i w arii z "Hrabiny" oraz z "Wesela Figara".

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego