powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Mecenas tańczy kankana

"Żołnierz królowej Madagaskaru" Juliana Tuwima w reż. Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Mirosław Winiarczyk w tygodniku Idziemy.

Teatr Polski w Warszawie odkurzył farsę muzyczną "Żołnierz królowej Madagaskaru", szlagier przedwojennego polskiego teatru, wystawiany także po wojnie, dwukrotnie ekranizowany, przez lata obecny w Teatrze TVP.

Przerobiona przez Juliana Tuwima farsa Stanisława Dobrzańskiego z 1880 r. cieszyła się w latach 30. XX w. wielkim powodzeniem jako przebój muzyczny z udziałem popularnych aktorów. Po przemianach październikowych 1956 r. spektakl wrócił do polskich teatrów, podobnie jak wiele innych dzieł przedwojennych autorów. W 1958 r. Jerzy Zarzycki dokonał ponownej ekranizacji sztuki (wersja z 1939 r. zaginęła) z udziałem plejady ówczesnych gwiazd, m.in. Tadeusza Fijewskiego.

Spektakl w Teatrze Polskim, wystawiony w okresie obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, ma przywołać - jak należy rozumieć - wdzięk przedwojennego teatru popularnego, w którym poważnie miejsce zajmowała bezpretensjonalna rozrywka, typowa dla snobistycznej "warszawki". Tak więc na scenie pojawił się taniec i piosenka, a także zabawna, bezproblemowa, niemal infantylna akcja. Poważny wdowiec, mecenas Mazurkiewicz, świetnie grany przez Zbigniewa Zamachowskiego, przybywa z Radomia do Warszawy z synem Kaziem, poczatkującym dramaturgiem i miłośnikiem Afryki. Mecenas zamieszkuje u rodziny Mąckich, a wizytując teatrzyk Arkadia (gdzie wystawiają sztukę Kazia), wdaje się w awanturę miłosną z aktorka Kamilą. Dalej mamy rozkoszne przebieranki, nieporozumienia i inne sytuacje, zakończone kankanem.

Całe szczęście, że Krzysztof Jasiński nie uwspółcześnił sztuki, mamy tu więc wszystkie atrybuty historycznej farsy muzycznej. "Żołnierz królowej Madagaskaru" urozmaica poważny repertuar Teatru Polskiego o lżejszą pozycję. Sztuka będzie się cieszyła z pewnością powodzeniem u widzów. Jednak można się zastanawiać nad głębszym sensem wystawienia dziś tej w gruncie rzeczy ramotki. W kilku warszawskich teatrach grane są przecież zrealizowane z rozmachem współczesne musicale.