powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Wrocław. Kulisy umów dyrektora Teatru Polskiego

Honoraria dla dyrektora Teatru Polskiego Cezarego Morawskiego były wypłacane za pośrednictwem Agencji Artystycznej "Pod Górkę", prowadzonej przez Stanisława Górkę. Tego samego, który wspiera w wyborach Tadeusza Samborskiego, wicemarszałka z PSL odpowiedzialnego za kulturę i który parł do zatrudnienia Morawskiego.

Samborski przez wielu jest uważany za jednego z winnych katastrofy w Teatrze Polskim we Wrocławiu. To on forsował Cezarego Morawskiego na stanowisko dyrektora tej sceny. On też głosował przeciwko odwołaniu go ze stanowiska szefa teatru półtora roku temu. Dopiero kiedy Najwyższa Izba Kontroli ujawniła skalę nadużyć w instytucji, dotyczących m.in. wysokich honorariów, jakie pobierał Morawski, Samborski przychylił się do wszczęcia procedury odwoławczej - uchwała zarządu województwa została przyjęta jednogłośnie.

Jak sam tłumaczył podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, o tym, co działo się w teatrze, nie wiedział.

Jak udało nam się ustalić, w umowach umożliwiających wypłatę Morawskiemu wysokich honorariów (2700 zł za wyjście na scenę, 22 tys. za przygotowanie roli) pośredniczyła Agencja Artystyczna "Pod Górkę", prowadzona przez aktora Stanisława Górkę. To ona pobierała powyższe kwoty, wypłacając Morawskiemu honoraria po potrąceniu swojej prowizji.

Jak wysokie? Jak twierdził Morawski na spotkaniu z pracownikami Polskiego, na jego konto trafiało odpowiednio 1600 zł i 15 tys. zł, co i tak przekraczało najwyższe stawki obowiązujące w teatrach publicznych w Polsce. Przy wypłacie honorariów obowiązuje 50 proc. kosztów uzyskania przychodu, co oznacza, że odciąga się zaledwie 10 proc. podatku od całości wynagrodzenia. Różnica była zatem prowizją agencji.

Teatr Polski przy okazji sponsorował prywatną firmę?

Tymczasem - co wynika z informacji aktorów korzystających z usług rozmaitych agencji przy okazji angażu do produkcji filmowych - takie prowizje najczęściej wynoszą 10 proc. honorarium, rzadko sięgając 20 proc. Wynika z tego, że w wypadku umów Morawskiego Teatr Polski we Wrocławiu hojnie sponsorował przy okazji prywatną firmę, która zresztą przedtem nie specjalizowała się w pośrednictwie w zatrudnieniu aktorów, ale w produkcji kameralnych muzycznych spektakli.

Pytanie, dlaczego to właśnie "Pod Górkę" była stroną w umowach, okazało się jeszcze bardziej palące, kiedy Tadeusz Samborski, kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego na radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, opublikował na swoim profilu facebookowym filmik, w którym aktor Stanisław Górka mówi: "Znam doktora Tadeusza Samborskiego od wielu lat. Jestem pełen podziwu dla tego, co on robi na Dolnym Śląsku, co robi dla Polski. Jest to niezwykły człowiek, ogarnięty misją społecznikowską. Składa i składał na to dowody przez wiele, wiele lat ciężkiej pracy. Głosujcie na Tadeusza Samborskiego".

Całość kończy piosenka, śpiewana z offu przez kobiecy głos, na melodię "Hej, Sokoły": "Numer jeden z Peeselu to Tadeusz nasz Samborski/ Do Sejmiku wybieramy i na niego głos oddamy".

Długoletnia znajomość

Związki Samborskiego z Górką są przynajmniej kilkuletnie. Górka pojawia się na wielu imprezach organizowanych przez Samborskiego na terenie całej Polski lub odbywających się pod jego patronatem - choćby w niedzielę prowadził Galę Kresową w Osieku, 12 października uroczystość nadania Gminnemu Ośrodkowi Kultury w Malczycach imienia Władysława Stanisława Reymonta, 10 października uświetnił kolejną galę kresową w Prochowicach.

Lista podobnych wydarzeń jest długa - daty 22 października 2016 roku, kiedy Samborski i Górka wzięli udział w Trzebnicy w koncercie zatytułowanym "Polsko moja", czy 1 września 2015, kiedy brali udział w uroczystości nadania imienia Władysława Stanisława Reymonta Technikum wchodzącemu w skład Zespołu Szkół Agrotechnicznych w Bożkowie, to tylko drobny jej fragment. Wszystko wskazuje na to, że Górka jest niemal etatowym artystą u Samborskiego, obsługującym wszystkie uroczystości, jak Dolny Śląsk długi i szeroki.

W takim kontekście pytanie o udział Samborskiego w wyborze agencji pomagającej Cezaremu Morawskiemu otrzymywać honoraria za występy w Polskim jest jak najbardziej zasadne.

Zadaliśmy je wicemarszałkowi - obiecał odpowiedzieć do czwartku, jednak filmik z Górką usunął ze swojego profilu facebookowego już w środę wczesnym popołudniem, kiedy tylko otrzymał nasze pytania. W ostatniej chwili udało nam się nagrać film telefonem komórkowym - nie można już go było wówczas zapisać ani udostępnić - dlatego przepraszamy za nienalepszą jakość nagrania.

O to samo zapytaliśmy też - za pośrednictwem rzecznika prasowego Polskiego - Cezarego Morawskiego. Tu też czekamy na odpowiedź.

Sytuację komentuje, nie kryjąc oburzenia, dolnośląski marszałek Cezary Przybylski: - Jestem tą sytuacją zaskoczony i zbulwersowany. Oczekujemy natychmiastowych wyjaśnień od wicemarszałka Samborskiego. Jeśli ustalenia "Wyborczej" się potwierdzą, mamy do czynienia ze skandaliczną sytuacją, która nie powinna mieć miejsca. Na takie działania nie było i nie ma naszej zgody.