Białystok. Prezydent i marszałek wspierają produkcję filmu

Znów będziemy mogli poczuć klimat przedwojennego Białegostoku. Wszystko za sprawą filmu "Czarna dama". Powstaje jego pełnometrażowa wersja. Produkcja powstaje przy wsparciu Prezydenta Miasta Białystok oraz Marszałka Województwa Podlaskiego.

«Zdjęcia do filmu były kręcone m.in. w Muzeum w Tykocinie

"Czarna dama" to fabularna produkcja filmowa, której akcja rozgrywa się na terenach przedwojennej Białostocczyzny. Obraz przedstawia inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami kryminalną historię tajemniczej kobiety. W kwietniu 2018 r. kinową premierę miał pierwszy rozdział filmu. Twórcy chcą jednak pokazać całą historię w formie pełnometrażowego filmu.

Produkcja ze wsparciem

Produkcja powstaje przy wsparciu Prezydenta Miasta Białystok oraz Marszałka Województwa Podlaskiego. W piątek (5.10) w Muzeum Historycznym podpisano listy intencyjne, w których zostało zadeklarowane wsparcie finansowe produkcji pełnometrażowego filmu "Czarna dama".

- To oddolna inicjatywa twórców z Białegostoku i regionu - podkreślał Jerzy Leszczyński, marszałek województwa podlaskiego. - Jest to cenny projekt, bazujący na historii. Powinniśmy przypominać historię regionu i jego ciekawe miejsca. Myślę, że ten film będzie promować miasto i region.

Marszałek wsparł produkcję filmu łączną kwotą 105 tys. zł. Marszałek przypomniał, że tegoroczna gala Podlaskiej Marki, która odbyła się w Operze i Filharmonii Podlaskiej, utrzymana była w scenerii filmu "Czarna dama". Dodał też, że samorząd województwa wspiera także inne produkcje - "Pieśni rzeki", "Królestwo" czy "Wnyki".

- Powinniśmy stworzyć podlaski fundusz filmowy - zaapelował Leszczyński.

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski dodawał:

- Cieszę się, że jako miasto możemy dołożyć cegiełkę do tego projektu. Mam nadzieję, że "Czarna dama" przyczyni się do promocji Białegostoku i budowania jego pozytywnego wizerunku.

W podpisanym liście prezydent zadeklarował wystąpienie do radnych o zarezerwowanie w miejskim budżecie na rok 2019 środków finansowych na realizację filmu. Produkcja pierwszego rozdziału filmu została przez Miasto wsparta kwotą 35 tys. zł.

Podczas piątkowego spotkania odbyła się również premiera teledysku promującego film. Trzyminutowe wideo utrzymane jest w czarno-białej stylistyce. Muzykę do piosenki "Warto trwać" napisała Katarzyna Garłukiewicz wraz z zespołem The Consonance Trio, autorem słów jest Krzysztof Szubzda. Teledysk powstał także dzięki dofinansowaniu z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego oraz Urzędu Miasta Białystok.

"Wszystkie ręce na pokład"

Film "Czarna dama" powstaje także przy ogromnym zaangażowaniu wielu białostockich twórców, począwszy od odpowiedzialnego za scenariusz Krzysztofa Szubzdy, który wraz z Łukaszem Seweryńskim jest reżyserem filmu, autora zdjęć Pawła Jankowskiego (autora filmu "Cząstka Podlasia"), twórców muzyki (The Consonance Trio oraz Katarzyna Garłukiewicz) i kostiumów, które przygotowała Elwira Horosz. W filmie zobaczymy najlepszych podlaskich aktorów, m.in.: Adama Woronowicza, Krzysztofa Bitdorfa, Ryszarda Dolińskiego i Krzysztofa Zemłę. Ponadto występują także m.in.: Izabela Maria Wilczewska, Alicja Bach, Krzysztof Dzierma, Adam Zieleniecki czy Adam Neczyperowicz.

Za koncepcję i produkcję filmu odpowiada Mucha na dziko. Za dźwięk odpowiedzialny jest Szymon EsDwa Kubas, kostiumy przygotowała Elwira Horosz. Rekonstrukcje cyfrowe 3D architektury przedwojennego miasta, w tym m.in. fasady hotelu Ritz wykonał Adrian Górynowicz. Konsultacji historycznych udzielali Wiesław Wróbel i Andrzej Lechowski.

- Listy żelazne, które otrzymaliśmy od władz miasta i województwa pomogły nam we współpracy z różnymi placówkami, np. z muzeami, w których kręciliśmy zdjęcia - podkreślał Łukasz Seweryński, jeden z reżyserów. - Dzięki temu możemy pokazać prawdę historyczną. A nie jest łatwo ją pokazać. Staramy się jednak odkrywać różne miejsca. W filmie wykorzystujmy wiele autentycznych rekwizytów, kręcimy też w autentycznych plenerach.

I dodaje: - Tę produkcję robimy z dużym entuzjazmem i dobrą energią. Z tzw. centrali słyszymy, że Białystok nie ma tradycji filmowych. Paradoksalnie - te trudności powodują, że osiągnęliśmy taki stan, który można nazwać "wszystkie ręce na pokład". Wiele osób wspiera ten projekt.

Łukasz Seweryński zapowiada, że do czerwca 2019 r. skończą zdjęcia do filmu. Pod koniec przyszłego roku chcieliby zaprezentować gotowy film. Nie powinien trwać on dłużej niż 1 godzinę i 45 minut.

Przedwojenny Białystok ma klimat

Pomysł na "Czarną damę" pojawił się już kilka lat temu w głowach producentów, zafascynowanych autentyczną postacią przedwojennego, białostockiego detektywa Pierso. Ogłoszony po raz pierwszy przez Miasto Białystok w 2016 r. konkurs filmowy stał się okazją do pozyskania wsparcia finansowego pozwalającego na realizację projektu. Z czasem scenariusz ewoluował, wysuwając na pierwszy plan wątek tytułowej Czarnej damy i wplatając inne motywy z historii Podlasia.

Twórcy podkreślają, że główne zamierzenie pozostało dla nich niezmienne - chodziło o wskrzeszenie atmosfery i ducha wielokulturowości przedwojennego Białegostoku.

Akcja filmu dzieje się na terenach przedwojennej Białostocczyzny. To inspirowana prawdziwymi wydarzeniami kryminalna historia pewnej tajemniczej kobiety. Przypomnijmy fabułę pierwszego rozdziału filmu - to on - po drobnych zmianach - będzie stanowić pierwsze 45 minut pełnometrażowego filmu. Twórcy produkcji przyznają, że pierwszy odcinek traktowali jako test, czy wszystkie wątki są jasne.

Iga Kryńska (Izabela Wilczewska) - uciekając przed trudną przeszłością, wraca do rodzinnego Białegostoku. Spotyka się bratem Stefanem (Krzysztof Bitdorf) i postanawia zrealizować swój pan. Na zakupionej działce chce posadzić morwy, których liście będą pożywieniem dla przywiezionych przez nią jedwabników. Hodowla tego motyla jest bowiem podstawą produkcji jedwabiu. Okazuje się jednak, że w prowincjonalnym mieście, gdzie przeplatają się historie sekretnej podlaskiej sekty, polskich i rosyjskich sąsiadów oraz mafijnych interesów żydowskiego półświatka, niełatwo znaleźć schronienie. Jednak największym zagrożeniem może okazać się jej własna przeszłość.

Film był kręcony w wielu miejscach, które rozpoznają mieszkańcy Białegostoku, m.in.: na dworcu PKP, na ul. Złotej, w podwórku kamienicy na rogu ul. Krakowskiej, na dziedzińcu Pałacu Branickich (dzięki rekonstrukcji cyfrowej 3D widać także nieistniejący hotel Ritz), na Chanajkach czy cmentarzu żydowskim przy ul. Wschodniej. Nie brakuje też znanych lub mniej znanych miejsc z regionu - Tykocina, Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej, wnętrza pałacu Buchholtzów w Supraślu czy cmentarza katolickiego w Wasilkowie. Dobrą pracę wykonał autor zdjęć Paweł Jankowski. Podziwiać możemy wiele architektonicznych detali - białostockich kamienic czy pałacyków, obecne są też drewniane domy. Sporo ujęć nakręcono nocą, co dodaje tajemniczości czarno-białemu filmowi.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego