powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kochana Elu...

Obchodząc - z dumą żeś Ty nasza - Twój benefis podsumowujący 40 lat pracy na scenie, bezczelnie rezygnujemy z podziękowań i mówimy Ci dzisiaj bez ogródek: chcemy jeszcze! Prosimy o następne 40 lat Eli Węgrzyn na teatralnej scenie! - laudacja autorstwa dyrektora Piotra Klimka, wygłoszona podczas Benefisu Elżbiety Węgrzyn w teatrze Animacji w Poznaniu.

Kochana Elu,

Szanowni Państwo,

Drodzy Goście i Przyjaciele Teatru Animacji w Poznaniu,

W przestrzeni publicznej co jakiś czas podnosi się lament na temat paradoksalnych wymagań pracodawców, żądających od kandydatów na przeróżne stanowiska posiadania jednocześnie dużego doświadczenia zawodowego jak i młodego wieku, związanego nierozerwalnie z urodą, dyspozycyjnością i kreatywnym podejściem do podejmowanej pracy. Żale dotyczące takich roszczeń dobiegają zarówno ze strony młodych wilków, jak i sfrustrowanych życiem millenialsów. Jako miejska publiczna instytucja kultury pragniemy niniejszym oświadczyć, iż wymagania takie są całkowicie normalne i w pełni uzasadnione, czego dowodem jest zatrudniona w naszym teatrze Pani Elżbieta Węgrzyn, obchodząca w tym roku równolegle 28 urodziny i 40-lecie pracy artystycznej. Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy tak potrafi, ale bezlitośnie wyznaczone przez Panią Elżbietę standardy będziemy starać się wdrażać w przyszłości w stosunku do wszystkich nowo przyjmowanych pracowników.

W odniesieniu do tej drugiej rocznicy Pani Elżbiety, Eli, Eluni - istnieją co najmniej dwa sposoby na próbę podsumowania minionego czasu. W metodzie statystyczno-systematycznej moglibyśmy wymieniać liczby i daty ról zagranych przez Elę na deskach teatrów w Zielonej Górze, Opolu i Poznaniu (tych ważniejszych w samym tylko Poznaniu było 35) - ale co to tak naprawdę powie nam o ich Wykonawczyni? Moglibyśmy podawać kolejno nazwy nagród aktorskich zdobywanych na kolejnych festiwalach teatralnych i innych wyrazach oficjalnego uznania (wśród nich byłby też pewnie "Biały Bez" z roku 2010 w plebiscycie na najpopularniejszego artystę scen poznańskich i srebrna Gloria Artis z roku 2015) - ale przecież (jak słusznie zauważył amerykański kompozytor Charles Ives) nagrody są dla dzieci, a większość dobrych uczynków w życiu pozostaje w cieniu lub też zostaje srogo ukarana. Moglibyśmy wreszcie przerzucać się nazwami miast odwiedzonych i statystykami kilometrów przebytych przez Elę wraz z jej rolami - od Bańskiej Bystrzycy po Montreal, ale to tylko nazwy i kilometry, podczas gdy my bardzo dobrze wiemy, że Ela najszczęśliwsza jest wygrzewając się nad polskim morzem, zakopana w polskiej plaży.

Dlatego my metodę statystyczną zdecydowanie odrzucamy i z radością oraz trzepotem rzęs sięgamy po metodę emocjonalną, w której Ela gości w naszych sercach i wspomnieniach jako zdesperowana Gęś w "A niech to Gęś kopnie", podnosi ciśnienie i męczy przeponę w podziemiach Teatru Polskiego wraz z demoniczną trupą "Extravaganzy", rozczula i zachwyca maluchy w "Karmelku" na Scenie Wspólnej, by zaraz potem burzyć przykurzone pomniki i wzruszać nas do łez na Witrażu w "Za-Polskiej". A to przecież tyko ułamek najnowszej historii. Krocząc wstecz - od roli Starej Kobiety w "Pastranie" aż po Lisa w "Szałaputkach" sprzed dwudziestu z okładem lat - każdy rok przynosił tym młodszym i tym starszym - Twoją, Elu, nową kreację, wypełniając głowy i serca Widzów obrazami, emocjami i historiami, które zostawały w nich potem na długie lata, nierzadko kształtując, nierzadko zmieniając, nierzadko ratując przed życiowym banałem. Obchodząc - z dumą żeś Ty nasza - Twój benefis podsumowujący 40 lat pracy na scenie, bezczelnie rezygnujemy z podziękowań i mówimy Ci dzisiaj bez ogródek: chcemy jeszcze! Prosimy o następne 40 lat Eli Węgrzyn na teatralnej scenie!

Piotr Klimek

Dyrektor Teatru Animacji w Poznaniu