powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Tradycja przełamywana

Do bardzo wąskiego grona odbiorców dotrze Małgorzata Budzowska książką "Sceniczne metamorfozy mitu. Teatr polski XXI wieku w perspektywie kulturowej" - raz ze względu na hermetyczny dyskurs, a dwa - samą tematykę. Jednak jest to publikacja naukowa, która pokazuje ciekawe możliwości reinterpretacji klasycznych tekstów w kulturze postmodernizmu - pisze Małgorzata Budzowska w Teatrze dla Wszystkich.

Autorka podejmuje się analizowania pomysłów kilku twórców (znaleźli się tu Maja Kleczewska, Michał Zadara, Jan Klata i Antonina Grzegorzewska) w odniesieniu do wybranych zagadnień z mitologii. Kultura antyczna jest tu punktem wyjścia i źródłem idei, ale nigdy nie stanowi wartości sama w sobie: musi zostać przełożona na język współczesny, wzbogacona o znaki i symbole zrozumiałe dla dzisiejszego wymagającego widza teatru - i odarta z prostych fabuł. Tu nie będzie się liczyć możliwość przetransponowania historii, raczej - transfer znaczeń. Budzowska zajmuje się przekazywaniem informacji na temat inspiracji artystycznych, ale również - odczytuje całe interteksty czy międzykulturowe zapożyczenia, które wpłynęły na finalny kształt dzieła. Traktuje autorka inscenizację mitu jako lekturę dekonstrukcyjną, zresztą na dekonstrukcji opiera większą część swoich analiz. Dzięki nastawieniu na semiotyczne wartości może unikać nużącego dla wielu czytelników streszczania mitów, w zamian jednak często przywołuje charakterystyki typowych postaci - również pod kątem odczytywania ich jako zestawów znaczeń. Zakłada, że odbiorcy, którzy przyglądają się dramatom, mają już podstawową wiedzę w zakresie treści utworów, a teraz potrzebują przewodnika po stosowanych chwytach. Udowadnia, że często to sama scena decyduje o znaczeniach (co jest pewną komplikacją w procesie odczytań: w końcu nie ma możliwości przedstawiania odbiorcom rejestracji spektakli, trzeba więc zadbać o dość szczegółowe ich omówienie z uwzględnieniem całego kontekstu; nieprzypadkowo do opowieści dochodzą zestawy zdjęć ze spektakli, trochę pomagające zorientować się w przestrzeni i działaniach scenograficznych). Budzowska mniej w swojej książce interesuje się tym, co się dzieje na scenie, bardziej - dlaczego i co z tego wynika. Skupia się na świadomości interkulturowej w przypadku Mai Kleczewskiej: to bodaj najobszerniej opisana twórczość - ale też i sporo miejsca zajmują opowieści o pobocznych wykorzystaniach mitu, które dopiero po jakimś czasie znalazły wtórny ślad w spektaklach Kleczewskiej). Tutaj Budzowska musi przyjrzeć się tematom niejako podwójnie: najpierw, by sprawdzić, jak funkcjonowały mity w pierwotnym wykorzystaniu, sprzed Kleczewskiej, a później - co z nich zostało zachowane (w formie cytatu lub deformacji) u reżyserki. To podejście uruchamia cały obszar zwykle niedostępnych widzom interpretacji, pozwala na wskazanie wielowarstwowości semiotycznej. Stanowi też podstawę do oceniania zmian w samym przekazie. Recepcja mitu dzisiaj wiązać się może z nowymi odkryciami - bazującymi tylko na dawnych pomysłach "fabularnych".

U Michała Zadary nie ma analizowania wpływów innych spektakli, a przynajmniej - nie w tak ogromnym zakresie. Ten twórca uruchamia umysł i emocje. Pojawia się zatem między innymi tłumaczenie zabiegów pozornie od siebie odległych. U Jana Klaty z kolei wtrąca się do interpretacji kwestia polityczności - objawiającej się również w reakcjach na określone społeczne zjawiska. Tu autorka podsuwa też genezę rozwiązań formalnych, odczytuje Klatę przez pryzmat zabiegów, jakie ten najchętniej stosuje. Antonina Grzegorzewska okazuje się atrakcyjna znów ze względu na połączenie teatru ze sztukami wizualnymi - kolejne przenoszenie interdyscyplinarne zjawisk i chwytów pozwalających na unowocześnianie mitów.

Bez wątpienia największym atutem publikacji Małgorzaty Budzowskiej jest szeroka perspektywa, ujęcie tematu w odniesieniu do wielu - nie tylko wymienionych w osobnych rozdziałach - autorów, erudycyjność i umiejętność odczytywania ukrytych znaczeń spektakli.