powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Ruiny tchnęły w operę nowe życie

Jeśli iść na operę, to na pewno nie do opery. Rzeki lub jeziora, skały albo ruiny spalonego teatru to najmodniejsze dziś miejsca dla tych szacownych dzieł muzycznych. Spektakle oper klasycznych w niekonwencjonalnych miejscach budzą zainteresowanie. Ludziom nie chciało się chodzić do oper, więc opera przyszła do ludzi - pisze Magdalena Łukasiewicz w tygodniku Newsweek Polska.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».