powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Słupsk. List otwarty do Dominika Nowaka, dyrektora Nowego Teatru im. Witkacego

Słowa poparcia wolności sztuki, wolności wyboru i wolności wypowiedzi w kontekście kontrowersji wywołanych planem wystawienia "Klątwy" w Nowym Teatrze im. Witkacego w ramach festiwalu "S/cena wolności" przesłał Michał Tramer - dyrektor Państwowego Teatru Lalki Tęcza w Słupsku.

Pod listem udostępnianym w mediach społecznościowych podpisują się setki osób. Swój list poparcia przygotowują również środowiska twórcze Słupska.

Tymczasem do miejskiego ratusza wpłynęła petycja Społecznego Komitetu "Nie pozwolimy pluć nam w twarz" domagająca się odwołania spektaklu oraz dyrektora teatru Dominika Nowaka (podpisy były zbierane 2 sierpnia pod miejskim ratuszem podczas protestu zorganizowanego przez komitet - w proteście wzięło udział 8 osób).

***

LIST OTWARTY DO DOMINIKA NOWAKA,

DYREKTORA NOWEGO TEATRU IM. WITKACEGO W SŁUPSKU

Słupsk, 7.08.2018r.

Drogi i Szanowny Kolego,

Pragnę wyrazić swoje najgłębsze poparcie i uznanie dla Twojej działalności na stanowisku dyrektora Nowego Teatru w Słupsku. Od początku swojej kadencji konsekwentnie realizujesz swój program "Teatru środka", starając się wyjść naprzeciw oczekiwaniom wszystkich widzów. Obok spektakli rozrywkowych, w repertuarze Twojego Teatru pojawiają się spektakle na wysokim poziomie artystycznym, których nie powstydziłyby się bogate teatry dużych miast. Niektóre z tych spektakli nie trafiły w mój gust, o czym wszak wiesz doskonale, bo niejednokrotnie dyskutowaliśmy na ten temat. Jednak uważam, że w tej właśnie różnorodności gustów i poglądów tkwi piękno Teatru i Sztuki w ogóle. Piękne jest to, że mieliśmy okazję, w kulturalny sposób wymienić się poglądami.

Ostatnio podjąłeś się ogromnego trudu zorganizowania festiwalu "Scena Wolności", dzięki czemu, słupscy widzowie będą mieli okazję zobaczyć wiele znaczących spektakli z całej Polski. Przyznam się, że sam większość z nich znam jedynie z recenzji, więc z ogromną przyjemnością będę śledził Twój festiwal. Być może niektóre z przedstawień nie przypadną mi do gustu, ale rad jestem, że będę miał okazję przekonać się o tym osobiście. Że będę mógł zachwycić się nimi, lub skrytykować. Cieszę się, że podobną okazję będą mieli inni słupscy miłośnicy Sztuki.

Moja radość jest jednak od kilku dni zmącona. Z przykrością obserwuję jak grupa osób, uzurpuje sobie prawo do decydowania o cudzych gustach i poglądach i, nie przebierając w środkach, próbuje wywrzeć na presję, nakłaniając Cię do zmiany repertuaru festiwalu. Z ogromnym niesmakiem patrzę na fakt, że ci ludzie naciskają nawet na władze Miasta, by te odwołały Cię ze stanowiska dyrektora Teatru, nie bacząc na Twoje zasługi. Wiem bowiem ile wysiłku i zaangażowania kosztuje utrzymanie, a tym bardziej rozwijanie skromnie dotowanego teatru. Podziwiam Cię, że w tej sytuacji zachowujesz ogromną klasę, szanując cudze prawo do wyrażania poglądów, krytycznych wobec Twojej osoby i nie dajesz się wciągnąć w awanturę.

Tu i ówdzie słyszę pogłoski, jakoby wpływ na dobór repertuaru wywierał Prezydent Miasta. Wiem doskonale, że to kompletna bzdura, bowiem pełniąc podobną funkcję od trzech lat, nigdy nie doświadczyłem ze strony kogokolwiek z naszych miejskich włodarzy nacisku w sprawach merytorycznych. Jestem przekonany, że Prezydent oraz jego zastępcy szanują autonomię instytucji artystycznych., w tym Twojej. Tym bardziej niesmaczny jest fakt, że te bezpodstawne pogłoski szerzą osoby związane zawodowo z Teatrem lub zobligowane do obiektywizmu w ramach dziennikarskiej rzetelności.

Jako ludzie Kultury, nie możemy odmówić komukolwiek prawa do protestów. Ba, może nawet powinniśmy być im wdzięczni za gotowość do wyrażania poglądów, ale nie możemy ulegać próbom zastraszania. Wierzę bowiem głęboko, że ci ludzie stanowią mniejszość. Że większość Słupszczan, podobnie jak ja, szanuje prawo do różnorodności gustów i wolności krytyki. Spora część widzów z ogromną ciekawością śledzić będzie Twój festiwal. Część zapewne nie przyjdzie na ten, czy ów spektakl, zakładając, że mógłby im się nie spodobać, ale zrobią to w milczeniu, bowiem kulturalni ludzie nie krzyczą, nie straszą, nie uzurpują sobie prawa do rządzenia cudzymi gustami i poglądami - są jak owi "zamyśleni przechodnie" w wierszu Tuwima, ale jest ich całkiem sporo, w co głęboko wierzę i tej wiary życzę Ci w tych trudnych dla Ciebie chwilach.

Z najszczerszymi wyrazami szacunku,

Michał Tramer

Twój kolega po fachu, "człowiek Teatru",

obecnie na stanowisku dyrektora PTL "Tęcza"