powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Artystyczny manifest pokolenia

- Nadal poszukuję pamiątek i wszelkich śladów materialnych po Bim-Bomie. Zachowało się ich niewiele. Okazało się na przykład, że dekoracje do przedstawień Bim-Bomu leżały w klubie Żak przy Wałach Jagiellońskich do lat siedemdziesiątych, ale w czasie jednej z ostrych zim palono nimi w kotłowni... - mówi reżyser Mieczysław B. Vogt, który przygotowuje film dokumentalny o gdańskim teatrzyku studenckim.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».