powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Stajewski robi "Świętoszka"...

...ale nie znaczy to bynajmniej, że znakomity scenograf teatralny podjął się reżyserii klasycznej komedii Moliera. Marcin Stajewski tworzy wystrój warszawskiej restauracji "Świętoszek", położonej przy Jezuickiej 6/8 na warszawskim Starym Mieście.

Stajewski to scenograf wybitny. Współpracował z największymi reżyserami teatralnymi, takimi jak Janusz Warmiński, Maciej Prus, Józef Słotwiński, Tomasz Zygadło, Barbara Sass, Adam Hanuszkiewicz, Aleksander Bardini czy Gustaw Holoubek. Wiele lat pracował także w Telewizji Polskiej. Szczególnie ceni sobie współpracę z Maciejem Englertem. "Teatr Ateneum za dyrekcji Janusza Warmińskiego, a potem Gustawa Holoubka oraz Teatr Scena Prezentacje, gdy kierował nim Romuald Szejd to były teatry oparte na literaturze, a nie na modnej ostatnio funkcji tzw. dramaturga. Kiedyś zresztą dramaturg był kimś, kto pisał sztukę, dzisiaj zaś dramaturg przerabia cudze sztuki. Jest to mi obce. Dlatego tak lubię dziś pracować z Maciejem Englertem, znakomitym reżyserem i adaptatorem w Teatrze Współczesnym. Bo to jest teatr wciąż oparty na znakomitej literaturze, znakomitej, fachowej reżyserii i świetnym aktorstwie" - mówi Marcin Stajewski.

Dlaczego będąc tak zajętym i cenionym scenografem zdecydował się pracować przy wystroju restauracji? "To pierwszy od dłuższego czasu lokal, przy którego wystroju pracuję. Kiedyś jednak częściej przyjmowałem takie zlecenia, przeważnie w duecie z moim przyjacielem, znanym scenografem Markiem Lewandowskim. Pracowałem m.in. przy znanych, nieistniejących już lokalach, takich jak bardzo lubiany "Kuchcik" przy Nowym Świecie, czy "Prohibicja". "Świętoszka" natomiast robię z moim synem, Mateuszem, absolwentem wydziału architektury wnętrz. Restauracja jest dla scenografa "tworzywem" przyjemnym, a tworzenie jej wystroju bardzo przypomina tworzenie scenografii teatralnej, ponieważ restauracja nie jest ani miejscem mieszkalnym, ani też wnętrzem biurowym, w którym wystrój jest w ogóle zminimalizowany i w olbrzymim stopniu przystosowany wyłącznie do formy użytkowej. Oczywiście projektuję nie zaplecze, ale salę konsumpcyjną" - mówi Stajewski.

Twierdzi, że budowanie scenografii teatralnej i projektowanie restauracji mają w sobie jeszcze coś podobnego: "W obydwu przypadkach scenograf musi mieć świadomość własnej drugoplanowości. W teatrze najważniejsza jest wyśmienita gra aktorów. W restauracji - dobra kuchnia. I tu, i tu - scenografia jest tłem. Ważnym, ale tylko tłem" - mówi Stajewski. I dodaje: "O ile scenografię teatralną buduje się zaczynając na ogół od pustej przestrzeni sceny, najczęściej ignorując jej architekturę, o tyle we wnętrzu restauracyjnym, architektura jest integralną częścią projektu wnętrza. Ponadto ważnym elementem całego zagadnienia jest... restaurator, który przecież zawsze ma na myśli jakąś grupę potencjalnych klientów, celuje w jakiś typ gości, bo nie da się stworzyć restauracji odpowiadającej wszystkim. Zleceniodawca zawsze liczy, że wystrój będzie elementem znacząco wpływającym na popularność lokalu, ale z tym - muszę powiedzieć - może być różnie, bo to, dlaczego dany lokal zyskuje popularność, a w innym są dla odmiany pustki - to swoista tajemnica".

Restauracja "Świętoszek" jest miejscem wyjątkowym. Lokal funkcjonował przez wiele lat jako restauracja znana, mająca wielką renomę, przyciągająca postaci o światowej sławie. W tym także ludzi teatru, estrady i kina. Na liście jej znamienitych gości są m.in. Jan Englert, Janusz Gajos, Krystyna Janda, Bogusław Linda, Zdzisław Mrożewski, Daniel Olbrychski, Szymon Szurmiej, a także Robert De Niro i Enrique Iglesias. "Świętoszek" jest specyficzny. Jest to trudna do zagospodarowania gotycka piwnica, o krzyżowych i kolebkowych sklepieniach. Ponadto restauracja mieści się na Starym Mieście, a więc w miejscu, którego wyglądu cały czas pilnuje konserwator zabytków. Restauracja to także miejsce, w którym po prostu musi być przestrzeń dla gości, nie można więc za wiele dołożyć, poustawiać, by tej przestrzeni nie zacieśnić. Projektując wnętrze takiej restauracji jak "Świętoszek" trzeba bardzo wyważyć, by nie popaść ani w nadmierną nowoczesność, ani z drugiej strony - w archaizm. A przede wszystkim prawić, by gość dobrze się w niej czuł" - podsumowuje swoje przemyślenia Stajewski.

Otwarcie "Świętoszka" ma nastąpić lada chwila! Warto będzie przyjść do niego nie tylko po to, by skosztować potraw, ale także aby przyjrzeć się wnętrzu. Bo choć Marcin Stajewski twierdzi, że wystrój pełni w restauracji rolę drugoplanową, to zważywszy na nazwisko i dorobek znakomitego scenografa można być pewnym, iż będzie on w tym przypadku "Mistrzem Drugiego Planu".