powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Autor "Romansu z pajacem" - człowiek Teatru, którego warto przywrócić pamięci

Stowarzyszenie Teatr na Pustej Podłodze pamięci Tadeusza Łomnickiego oprócz spektakli teatralnych ("Donna Kamelia", "Trzy listy prababki, "Portret starca", "Romans z pajacem"), wydawnictw książkowych (jak jubileuszowe kalendarium "Mazowsza") przygotowuje również filmy ("Wacław Kowalski. Mieszkaniec Brwinowa", "Twardy", "Jan Prosnak" i inne) - pisze Waldemar Matuszewski.

Postać Stefana Kiedrzyńskiego, którego 75. rocznicę śmierci będziemy obchodzić w lipcu tego roku, okazuje się na tyle fascynującą i na tyle niesprawiedliwie (bo za sprawą PRL-owskiej cenzury) zapomnianą osobowością, że sprawdzony duet filmowy Adam Gzyra i Waldemar Matuszewski podjął się przypomnienia tej postaci w postaci filmowej opowieści biograficznej.

Bezpośrednim impulsem dla tego przedsięwzięcia była oczywiście premiera "Romansu z pajacem" - adaptacja "teatralnego opowiadania" Kiedrzyńskiego. Napisane w roku 1917 zawiera obraz życia teatralnego na ziemiach polskich na przełomie XIX i XX wieku - padają w nim nazwy miast, które były systematycznie odwiedzane przez wędrowne trupy artystów dramatycznych, wymieniane są nazwiska wybitnych aktorów tamtej epoki, poznajemy smak tamtego repertuaru teatralnego.

Okazuje się, że zarówno w Muzeum Teatralnym , jak i w Muzeum Literackim można odnaleźć liczne fascynujące pamiątki po tym, skazanym przez powojenne władze na zapomnienie, pisarzu. Jego książki zostały usunięte z polskich bibliotek - za antybolszewickie publikacje z okresu międzywojennego - ale jego dorobek pisarski i pamiątki po pisarzu zostały szczęśliwie ocalone.

W kończącym się tygodniu twórcy filmu skorzystali z gościnności i pomocy dyrektora Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza w Warszawie dra hab. Jarosława Klejnockiego oraz głównego specjalisty pani Katarzyny Jakimiak, aby zapoznać się ze znajdującymi się tam dokumentami, maszynopisami, listami etc., które wiele lat temu przekazała rodzina Stefana Kiedrzyńskiego. (W załączniku - kilka ich przykładów). Okazuje się, że od blisko 30 lat nikt do nich nie zaglądał!

Stefan Kiedrzyński, bodaj najbardziej płodny komediopisarz polskiego międzywojnia czeka na kogoś, np. związanego z warszawską Akademią Teatralną, kto uczyni z jego przebogatej twórczości przedmiot swojej pracy doktorskiej.

Obok zbiorów muzealnych i bibliotecznych, licznych recenzji zamieszczanych w prasie, a także utworzona rok temu strona internetowa: kiedrzynski.org, mogą stanowić doskonały punkt wyjścia dla pracy badawczej przyszłego doktoranta.

Stefan Kiedrzyński jako żarliwy Człowiek Teatru zasługuje na przywrócenie naszej zbiorowej pamięci - nie tylko teatralnej.