Nasierowski nie gryzie

Joanna Szczepkowska na łamach Gazety Stołecznej ogłosiła, że nie weźmie Galerii Le Madame, którą proponowali jej urzędnicy z magistratu. Popieram tę decyzję i zgadzam się z aktorką: klub powinien zostać zwrócony jego twórcom po wyjaśnieniu spornych kwestii finansowych - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

«Mam nadzieję, że także inne osoby ze środowiska artystycznego, którym w przyszłości władza zaproponuje przejęcie Le Madame, zachowają się równie uczciwie i będą respektować moralne prawo Stowarzyszenia Le Madame do miejsca przy ulicy Koźlej.

W wypowiedzi Szczepkowskiej zdziwił mnie tylko jeden fragment. Ten, w którym aktorka tłumaczy, że nie może poprowadzić klubu wspólnie z jego założycielami, bowiem "to szaleństwo nie jest jej szaleństwem". Jako przykład podaje spotkanie z Jerzym Nasierowskim pod hasłem "Największy pedał Rzeczpospolitej", które niedawno w Café Kulturalna poprowadził Maciej Nowak, szef Instytutu Teatralnego i sympatyk Le Madame. "Naprawdę nie wiem, czym zasłużył sobie akurat Nasierowski, aby stać się ośrodkiem uwagi. Gdybym prowadziła Le Madame, a Nowak postanowiłby tam zrobić takie spotkanie, i tak doszłoby do awantury i pewnie i tak bym odeszła".

Tak się składa, że byłem na tym spotkaniu i nie rozumiem zastrzeżeń Szczepkowskiej. Nasierowski to jedna z literackich legend PRL-u, jego powieść "Zbrodnia i" wznowiona właśnie w wydawnictwie Ha!art nie należy do pereł literatury światowej, ale jest ważnym świadectwem obyczajowej historii PRL-u. Bulwersujący Szczepkowską tytuł spotkania mieści się w skandalizującej poetyce Nasierowskiego, który od dawna przedstawia się publicznie "aktor, złodziej, pedał i Żyd"', sama zaś rozmowa była interesująca, bo Nowak nie odpuszczał autorowi, nie dawał się nabrać na jego prowokacje, pytał na przykład o jego rzekomą opozycyjność czy załatwianie prywatnych spraw za pomocą literatury.

Pani Joanno, naprawdę nie ma się czego bać, trzeba rozmawiać. Takim miejscem swobodnej rozmowy i wymiany myśli było Le Madame. Obawiam się, że teraz, kiedy drzwi na Koźlej są zamknięte, a klub działa wirtualnie, takich spotkań będzie coraz mniej.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego