powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Too Soon Too Late

Instalację performatywną "Too Soon Too Late" współtworzoną przez artystów z Austrii, Belgii, Czech, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji można było w miniony weekend (26-27.05.2018) zobaczyć w Centrum Sztuki Bozar w Brukseli - Dariusz Kosiński o akcji w ramach europejskiego projektu projektu "1918 europejskie marzenia o nowoczesności. 100 lat później".

Publiczność, przemierzając przestrzenie zabytkowego budynku, stawała się obserwatorem i uczestnikiem performatywnej wystawy obejmującej taniec, muzykę i sztuki wizualne. Instalacja wyrastająca z różnorodnych wypowiedzi artystycznych jest odpowiedzią na program Centrum Szuki Bozar "1918 europejskie marzenia o nowoczesności. 100 lat później".

Czemu o tym pamiętać?

W odróżnieniu od Europy Zachodniej, w Polsce rok 1918 nie jest pamiętany jako rok zakończenia Wielkiej Wojny. Słowa "Wielka Wojna" w Polsce brzmią obco, a jeśli już się z czymś kojarzą, to z II wojną światową, którą z wielu względów pamięta się w naszym kraju bardzo dobrze (a czasami bardzo źle). Dorota Sajewska we wspaniałej książce "Nekroperformans. Kulturowa rekonstrukcja teatru Wielkiej Wojny" o jej niepamiętaniu pisała jako o czymś, co w zasadniczy sposób zmienia stosunek Polaków do nowoczesności, a może wręcz - uniemożliwia nam stanie się nowoczesnym społeczeństwem. Wielka Wojna przy wszystkich swoich okropnościach była przecież wstrząsającym doświadczeniem tego, co ostatecznie wytworzyła cywilizacja europejska z jej XIX-wiecznym optymizmem, hasłami postępu i rozwoju. Radość z jej zakończenia mieszała się z rozpaczą i dramatycznymi pytaniami o sens cywilizacji, która doszła do stadium masowego zabijania swoich twórców. Wielka Wojna wraz z wszystkimi jej skutkami ostatecznie skończyła wiek XIX, wiek pary i elektryczności. W pewnym sensie skończyła też ostatecznie "wiek świateł". W roku 1918 "stara Europa" przestała wierzyć w swoją nienaruszalną wyższość, utraciła poczucie, że zawsze ma rację. Bardzo się stara nadrabiać miną i wyrafinowaniem, ale wszyscy przecież wiedzą, że król jest nagi, a jego ciało pomarszczone i chore.

W Polsce, i w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej, rok 1918 ma zupełnie inne znaczenie. Dla nas to rok odzyskania niepodległości po 123 latach wspólnej okupacji przez Rosję, Prusy i Austrię. To nasz rok wyzwolenia spod niewoli, którą "stara Europa" zafundowała nam wspólnie z jej Wielkim Innym, czyli Rosją. Pamięć tej niewoli, która 20 lat później powróciła również za sprawą i zgodą "starej Europy", nie tylko karmi nacjonalistyczne resentymenty i sprawia, że Polska tak łatwo z prymusa stała się chuliganem Unii Europejskiej, ale też niezwykle komplikuje nasze europejskie poczucie tożsamości. Czujemy się Europejczykami, ale jest jasne, że nie jesteśmy tacy sami jak kraje "starej Europy", które - przy wszystkich zmianach - nadal działają jako arbitrzy europejskości. Nie tylko dla Europy, ale i we własnych oczach jesteśmy "małym innym", dziwnymi kuzynami, którzy wprawdzie należą do rodziny, ale nie do końca zachowują jej kody i zasady. Nigdy nie wiadomo, co będą wyczyniać. Zawsze wydają się gotowi, by wejść na stół, wywrócić nogą kieliszki i zatańczyć swoją odmienność. Ale zatańczyć ze łzą w oku, bo jednak chciałoby się wreszcie stać pełnoprawnym członkiem rodziny

Pamiętając rok 1918, przypominamy sobie i Europie o tym, od czego zacząłem - że żyjemy "w odróżnieniu". Ta sytuacja, która może mieć i miała bardzo negatywne konsekwencje, może też być traktowana jako stan twórczy o wielkim potencjale. Odróżnianie się w wielkiej polityce prowadzi często (tak przynajmniej jest w dziejach Polski) do katastrofalnego osamotnienia i utraty samostanowienia, ale w sztuce jest wartością szczególną i wręcz ustanawia fundamenty twórczości. Sztuka zasadza się na odróżnianiu, na wprowadzaniu innego spojrzenia, innych opowieści, innych scen. Na sprawianiu kłopotów. Europa ma ich oczywiście już bardzo, bardzo wiele, ale może właśnie dlatego je ma, że za mało kłopocze się o artystów?

W ramach projektu "1918 europejskie marzenia o nowoczesności. 100 lat później" pokazujemy prace nieoczywiste, odróżniające się, kłopotliwe. Prawdziwie niepodległe. Niepodległość artystyczna to nie tylko wolność twórców od zewnętrznych ograniczeń. To także wolność od ograniczeń własnych, a przynajmniej - staranie się o nią i dążenie do niej. Być może to właśnie tu spotykają się odmienne europejskie pamięci roku 1918, który uświadomił Staremu Kontynentowi jego ograniczenia a jednocześnie był rokiem odzyskiwania niepodległości. Związane z nią wyzwania wcale nie należą do przeszłości.