powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Dzikość serca

"Ognisty anioł" Sergiusza Prokofiewa w reż. Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Michał Centkowski w Newsweeku.

Najnowsze przedstawienie Opery Narodowej jest drugim polskim wystawieniem "Ognistego anioła". W interpretacji Mariusza Trelińskiego pełne niesamowitości i grozy dzieło Sergiusza Prokofiewa staje się spektaklem drapieżnie współczesnym. Metafizykę zastępuje w nim brutalna psychologiczna wiwisekcja bohaterów uwikłanych w destrukcyjne relacje i wyniszczające uzależnienie. Scenograf Boris Kudlićka wzniósł na scenie Teatru Wielkiego ogromną stalową konstrukcję składającą się z ruchomych boksów. Skąpane w neonowym świetle wnętrza wraz z kostiumami Kaspara Glarnera przywodzą na myśl klimat filmów noir. W tym mrocznym i zarazem fascynującym świecie spotykają się główni bohaterowie postmodernistycznej tragedii miłosnej - Renata (w tej roli Ausrine Stundyte) i Ruprecht (świetny Scott Hendricks). Ona, skrzywdzona w dzieciństwie, rozpaczliwie próbuje znaleźć ukojenie w kolejnych toksycznych związkach i narkotykach. On beznadziejnie zakochany i dla niej gotów na wszystko, powoli popada w obłęd. Treliński serwuje widzom duszny, deliryczny sen. Oglądamy świat pełen przemocy, w którym miłość oznacza wzajemne uprzedmiotowienie, a magia okazuje się jedynie heroinowym mirażem, który funduje bohaterom zakapturzony diler Jakub Glock. Nic byłoby jednak tego świata, gdyby nie znakomita, niepokojąca muzyka Prokofiewa.