Logo
19.05.2006 Wersja do druku

Pyrrus nadwiślański

"Weź, przestań" w reż. Jana Klaty w TR Warszawa. Pisze Łukasz Drewniak w Przekroju.

Moje przygody z teatrem Jana Klaty przebiegają w zgodzie ze schematem: poznał człowiek wieczorem delikatną blondynkę, a rano budzi się obok rosłego Murzyna. Długo zastanawiałem się, czy w ogóle pisać o najnowszej premierze Klaty - fetowanej przez widzów, flekowanej przez krytykę. Problem nie w tym, że opinie się rozmijają, ale w tym, że cokolwiek by teraz i krytycznego powiedzieć o ślepym zaułku, w jakim znalazł się reżyser, wszystko spłynie po nim jak woda po gęsi, kaczce czy innym patriotycznym drobiu. Klaty nie tylko nie można przestrzec. Klacie nawet zaszkodzić się nie da. Z jednej strony to wielkie zwycięstwo reżysera. Uniezależnił się od wyroków krytyki, wykorzystuje do końca koniunkturę na swój teatr, rozmawia bezpośrednio z publicznością. Z drugiej strony mamy możność pouczającej obserwacji, jak wybitność rozmienia się na popularność. MIŁE ZŁEGO POCZĄTKI Szykowaliśmy Klatę na teatralną ligę mistrzów, a on chce si�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pyrrus nadwiślański

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 20/18.05

Autor:

Łukasz Drewniak

Data:

19.05.2006

Realizacje repertuarowe