powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Życie na nowo?

"Gra w życie" Maxa Frischa w reż. Aleksandra Kaniewskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie. Pisze Mirosław Winiarczyk w tygodniku Idziemy.

Twórczość Maxa Frischa była w PRL bardzo ceniona. Powieści i sztuki tego szwajcarskiego pisarza i dramaturga chętnie tłumaczono, wydawano i wystawiano. Frisch należał bowiem do tzw. postępowych, czyli lewicowych intelektualistów europejskich. W 1948 r. wziął udział w Kongresie Pokoju we Wrocławiu razem z wieloma komunistycznymi artystami zachodnimi. Wybitni polscy aktorzy grali w wielu sztukach Szwajcara wystawianych w Polsce, że wspomnę tylko "Don Juana, czyli miłość do geometrii" w Teatrze Dramatycznym (II połowa lat 60.).

"Gra w życie" jest poprawioną przez autora sztuką "Biografie: Ein Spiel" z 1967 r. W Teatrze Ateneum wystawiono ją teraz w nowym tłumaczeniu. Sztuka została pomyślana niejako dramat psychologiczny, w którym relacje między postaciami mają logiczny sens, lecz raczej jako teatralna impresja i gra wyobraźni. Na scenie widzimy dwie alternatywne, przenikające się rzeczywistości. Psycholog Kurmann dostaje szansę przeżycia swojej biografii na nowo. Wchodząc w kolejne relacje z żoną i bliskimi, przekonuje się jednak, że jest to niemożliwe, jego los został bowiem w jakiś sposób zaprogramowany.

Problem z przedstawieniem w Ateneum polega na tym, że owe alternatywne sceniczne rzeczywistości, mające charakter teatru w teatrze, stają się dla widza niejasne i niezrozumiałe. Aktorzy w dowolnych miejscach wychodzą z realnych ról dramatu i zaczynają nagle komentować wydarzenia jako zupełnie inne, nieokreślone postacie.

Od premiery pierwszej wersji sztuki Frischa minęło pół wieku. Od tego czasu tematyka przeżywania swojego życia na nowo stała się modna w kulturze popularnej, głównie w literaturze i kinie fantastycznym. Z tego powodu "Gra w życie" wydaje się dziś utworem anachronicznym.