powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Wrocław. Premiera spektaklu "Pani Furia" w Teatrze Współczesnym

- To przedstawienie o ludzkich brakach i wnikających z tego konsekwencjach - powiedział we wtorek Krzysztof Czeczot, reżyser spektaklu "Pani Furia" powstałego na podstawie książki Grażyny Plebanek w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu. Prapremiera spektaklu - 19 maja.

- Myślą przewodnią, jaka mi i współtwórcom przedstawienia towarzyszyła, to pokazać jak różne braki działają na człowieka, jak doprowadzają w konsekwencji do tytułowej furii, która to, niezatrzymana sprawia, że dookoła jest tylko ogień, pożoga i cierpienie - mówił reżyser spektaklu Krzysztof Czeczot podczas wtorkowej próby prasowej.

Jak wyjaśnił "wszystkie postaci posiadają jakieś braki, które wyrażane są m.in. poprzez brak miłości, empatii, bliskości, brak satysfakcji z osiągniętego statusu życiowego, braku wstydu, czy szacunku dla drugiego człowieka". - Każdy aktor ma więc do zagrania pewną furię - dodał.

- Głowna bohaterka Alia pewnych emocji nie ma, bo ich nie doświadczyła w dzieciństwie, ma wycięty kawałek emocjonalności i z tym sobie nie potrafi poradzić, nikt też nie potrafi jej pomoc przez to przejść- opowiadał reżyser.

Spektakl powstał na podstawie debiutanckiej sztuki Grażyny Plebanek nagrodzonej w II Konkursie Dramaturgicznym STREFY KONTAKTU organizowanym przez Wrocławski Teatr Współczesny i Miasto Wrocław.

"Kim jest ten wróg? Czy to mój brukselski sąsiad, który nie urodził się Polakiem? Czarnoskóra Alia, policjantka, bohaterka mojej sztuki? Jej ojciec, gawędziarz z Kinszasy? Przemoc tkwi w nas, drapieżcach. Jesteśmy paskudnym gatunkiem. Wyniszczamy nasz dom - planetę, na której żyjemy.

Wygryzamy się, napuszczani jedni na drugich. +Czyścić kraj z obcych - rękami obcych+ - to dewiza manipulanta z "Pani Furii", który tworzy specjalną komórkę do rozprawiania się z +obcymi+" - pisze o sztuce Grażyna Plebanek, pisarka, stała felietonistka "Polityki", "Wysokich Obcasów Extra", autorka powieści "Nielegalne związki" (2010), od kilku lat mieszkająca w Brukseli.

Jak tłumaczy reżyser, do tekstu dopisany został przez scenarzystkę wątek mieszkającej we Wrocławiu Anielki. "- amy zatem furie europejską, która zderza się z furią polską" - tłumaczył Czeczot. - Obie bohaterki, młode dziewczyny łączy to, że każda z nich przezywa jakiś brak, każda wchodzi na nowa

drogę swojego życia, którą na początku nie chciały iść i nie jest to najlepszy wybór - dodał.

Reżyser zaznaczył, że motto jakie towarzyszy przedstawieniu to stwierdzenie, że za "zło w świecie nie odpowiadają jego ślepi wykonawcy, ale uniesieni duchowo słudzy dobra".

Czeczot zwrócił uwagę, że w spektaklu zestawione zostają dwa światy, gdyż dzieje się w Brukseli, traktowanej symbolicznie jako miasto europejskie oraz we Wrocławiu, czyli jednym z miast w Polce. - To co próbujemy pokazać to, że problem tych dwóch młodych dziewczyn to nie jest problem koloru skóry, czy narodowości, tylko pewnej tożsamości jakie nabywają społeczeństwa w XXI wieku i z czym przychodzi nam się zmierzać - czyli z nieustannym oddalaniem się od siebie, z ciągłym przenoszeniem naszego życia do internetu. To nie są nowe rzeczy, to są uniwersalne problemy ludzkości, tylko teraz narzędzia są inne, a sposób manipulacji emocjami jeszcze mocniejszy - mówił.

Jak powiedział, "ten spektakl był nam potrzebny, ponieważ to nie jest problem konkretnego miasta, ale pewnej narracji, retoryki, jaka się wdała i to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie". - Ktoś nam zaczął wmawiać pojęcie 'obcego ', który ma coś zniszczyć, zabrać, sprawić, że to nasze już nie

będzie takie nasze. Populizm i to przeciwstawianie sobie ludzi, dzielenie ludzi jest problemem nie tylko Polski, to problemy społeczeństw w ogóle - tłumaczył.

- Tekst Grażyny Plebanek czy Jadwigi Juczkowicz to potężna dawka emocji i to dostanie widz. Będzie trochę komediowych, wręcz farsowych scen, a spektakl zakończy się ścianą trudnych do przyjęcia emocji - zapowiedział. Czeczot dodał też, że spektakl jest realizowany w konwencji filmowej.

Scenografię i kostiumy do "Pani Furii" przygotował Dawid Zalesky. W przedstawieniu wystąpią Wiesław Cichy, Dominika Kimaty, Tadeusz Ratuszniak, Krzysztof Zych, Jolanta Solarz-Szwed, Przemysław Kozłowski, Michał Szwed, Karol Iwański, Katarzyna Pilichowska, Elżbieta Golińska, Marcin Łuczak, Maciej Tomaszewski, Maciej Kowalczyk, Tomasz Zieliński.

Krzysztof Czeczot to aktor, reżyser, dramaturg. Ukończył Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. Wystąpił w kilkudziesięciu filmach fabularnych oraz produkcjach telewizyjnych. Jest także autorem kilku dramatów, słuchowisk radiowych, libretta operetki; nagradzany na festiwalach filmowych, teatralnych i radiowo-telewizyjnych. Na festiwalu Prix Europa w Berlinie otrzymał prestiżową nagrodę Best European Radio Drama of the Year 2013 za słuchowisko Andy.

Prapremiera przedstawienia odbędzie się w sobotę na Dużej Scenie.