Dorota Stalińska: energię czerpie z księżyca

Dorota Stalińska kończy 65 lat. Nie jedna młodsza koleżanka zazdrości jej energii i formy. Aktorka należy do grona najbardziej wysportowanych polskich gwiazd. Nie wyobraża sobie życia bez sportu.

«I choć największe aktorskie sukcesy świeciła w latach 80., grając główne role m.in. w filmach Barbary Sass-Zdort i zdobywając nagrody dla najlepszej aktorki nie tylko na festiwalu w Gdańsku, ale też w San Sebastian, trzeba przyznać, że do dziś nie ma bardziej wysportowanej i wszechstronnej aktorki od niej.

Niemal cale życie uprawia jogę, a energię czerpie z Księżyca. Brała udział w zawodach artystów w wędkowaniu i pływaniu, grała mecze hokejowe i piłkarskie, szusowała na stokach, galopowała konno, strzelała z łuku i na strzelnicy, na macie nie miała sobie równych w zawodach judo, nie bała się jeździć na off-roadach i wygrywała wyścigi samochodowe. Apogeum jej talentu i sprawności przeżyli dwadzieścia lat temu goście imprezy charytatywnej "Artyści Dzieciom" w cyrku Korona, gdzie znani i lubiani wykonywali mniej lub bardziej niebezpieczne i trudne ewolucje. Stalińska popisała się wówczas tańcem na pionowej linie bez zabezpieczenia.

W ubiegłym roku świętowała czterdziestolecie pracy artystycznej. Do dziś nie schodzi ze sceny. Z powodzeniem gra w całej Polsce swoje monodramy "Żmija" oraz "Zgaga". Młodzi reżyserzy chętnie zapraszają ją na plan swoich debiutów fabularnych. Jerzy Stuhr zaproponował jej udział w spektaklu Teatru Polonia "Na czworakach", gdzie brawurowo odtwarza kilka ról. W jednej z odsłon jako "domina" wykonuje nawet salto! To samo salto i skoki przez ciupagę pamiętają z pewnością fani śpiewogry "Na szkle malowane" z 1993 roku, w której zagrała postać Diabła.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego