powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Mariusz Treliński: Opętanie to dobre słowo. W tej muzyce jest jakiś rodzaj transu

- Umieściłem akcję tej opery w poetyce tandetnego kina lat 80. i 90. XX wieku. Na ekranie telewizora wyświetlana jest "Godzilla", są odniesienia do filmów Tarantino, braci Coen i Lyncha, o których trudno powiedzieć, czy są śmieszne, czy straszne. To moja świadoma gra ze złym smakiem - mówi Mariusz Treliński, reżyser "Ognistego anioła" w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie w rozmowie z Anną S. Dębowską w Gazecie Wyborczej - Co Jest Grane.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».