Gdańsk. Wybierz operę na Targu Węglowym

Wzorem ostatnich lat to czytelnicy portalu Trojmiasto.pl wybierają operę, której projekcję chcieliby zobaczyć w lipcu na Targu Węglowym w Gdańsku.

«Tym razem do wyboru są inscenizacje "Don Giovaniego" Wolfganga Amadeusza Mozarta, "Orfeusza i Eurydyki" Christopha Willibalda Glucka, "Mesjasza" George'a Friderica Händla, "Kawalera srebrnej róży" Richarda Straussa i "Lohengrina" Richarda Wagnera. Głosować można do końca dnia 13 maja. Wybraną przez czytelników propozycję zobaczymy 21 lipca.

Ponownie Targ Węglowy wypełnią widzowie zainteresowani muzyką operową. Tym razem w trzecią, a nie drugą sobotę lipca (21.07) ustawiony zostanie na Targu Węglowym na tle Katowni wielki ekran diodowy, na którym obejrzymy projekcję opery - już po raz dziewiąty prezentowaną w tym miejscu. Gospodarzem wydarzenia będzie podobnie jak w poprzednich latach Jerzy Snakowski, który wraz z zaproszonym gościem skomentuje wydarzenie.

- Troszeczkę przekornie wybrałem spektakle do tegorocznej Opery na Targu Węglowym, bo do tej pory był to stale żelazny repertuar. Teraz proponuję coś innego, może poza tytułem mozartowskim. Co więcej, jedna z propozycji nawet nie jest operą - "Mesjasz" Händla do oratorium, ale idealnie nadające się do wystawienia scenicznego. Kryteria doboru finałowej piątki zawsze są te same: świetna warstwa muzyczna i przyciągający obrazek - każdy z tytułów je spełnia - zapewnia Jerzy Snakowski, który co roku proponuje czytelnikom Trojmiasto.pl tytuły operowe, spośród których wybierają oni prezentowane później na ekranie diodowym dzieło.

Konkursowe spektakle operowe, zaproponowane przez Jerzego Snakowskiego na rok 2018, wraz z jego komentarzem:

"Don Giovani", Wolfgang Amadeusz Mozart

Sferisterio Opera Festival, Teatro Lauro Rossi, Macerata (Włochy, spektakl z 2011 roku)

Reżyseria: Pier Luigi Pizzi

Dyrygent: Riccardo Frizza

Muzycy: Chór i orkiestra teatru La Fenice (Orchestra e Coro del Teatro La Fenice)

W rolach głównych: Don Giovanni - Ildebrando D'Arcangelo, Leporello - Andrea Concetti,Il Commendatore - Enrico Giuseppe Iori, Donna Anna - Myrt Papatanasiu, Don Ottavio - Marlin Miller, Donna Elvira - Carmela Remigio, Zerlina - Manuela Bisceglie, Masetto - William Corr.

Don Giovanni to nikt inny jak Don Juan - libertyn, rozpustnik, anarchista i uwodziciel. Tyle, że Mozart pokazuje go nieco inaczej - opera skupia się nie na jego kolejnych miłosnych podbojach, a raczej na wiecznej ucieczce przed ofiarami. Te śpiewające sopranami furie kochają go i nienawidzą jednocześnie. Chcą się mścić, bo zostały albo porzucone, albo nie do końca zaspokojone. Proponowana inscenizacja jest dziełem Piera Luigi Pizziego, którego spektakle charakteryzuje minimalistyczna elegancja scenografii, piękna prostota stylizowanych kostiumów i skupienie się na relacji pomiędzy bohaterami. Spośród wykonawców na plan pierwszy wysuwa się wykonawca partii Don Giovanniego - Ildebrando D'Arcangelo, znakomity wokalnie, aktorsko, energiczny i co w tej roli istotne - przystojny.

***

"Orfeusz i Eurydyka", Christoph Willibald Gluck

Castell de Peralada Festival, Peralada (Hiszpania, spektakl z 2011 roku)

Reżyseria: La Fura dels Baus, Carlus Padrissa

Dyrygent: Gordan Nikolić

Muzycy: Orkiestra - Orquesta bandArt, Chór - Palau de la Musica Catalana Chamber Choir

W rolach głównych: Orfeo - Anita Rachvelishvili, Euridice - Maite Alberola, Amore - Auxiliadora Toledano, Dancer - Aline Vincent.

Klasyczny umiar samego dzieła styka się tu inscenizacyjnym rozbuchaniem. Opera Glucka to nie tylko hymn na cześć małżeńskiej miłości, ale i potęgi sztuki. Inscenizacja, sygnowana przez kataloński kolektyw artystyczny La Fura Dels Baus, cieszy widzów rozmachem. Teatr miesza się z kinem, śpiewacy muszą wykazać się nieprzeciętnymi umiejętnościami niemal gimnastycznymi, a nad całością unosi się duch Cirque du Soleil. Niektórzy grymasili, że za dużo, za gęsto, za "showmańsko", ale wszyscy musieli przyznać, że to megawidowisko jest doskonałe muzycznie. Ja w tym spektaklu najwyżej cenię kreację gruzińskiej mezzosopranistki Anity Raczweliszwili.

***

"Mesjasz", George Frideric Händel

Theater an der Wien, Wiedeń (Austria, spektakl z 2009 roku)

Reżyseria: Claus Guth

Dyrygent: Jean-Christophe Spinosi

Muzycy: Orkiestra - Ensemble Matheus, Chór - Arnold Schoenberg Choir

W rolach głównych: Susan Gritton - sopran, Cornelia Horak - sopran, Martin Pöllmann - sopran dziecięcy, Bejun Mehta - alt, Richard Croft - tenor, Florian Boesch - bas.

Choć operowy Wiedeń kojarzy się ze słynną Staatsoper, to w austriackiej stolicy istnieje jeszcze doskonały Theater an der Wien. Spektakl, który poddaję Państwu pod głosowanie, to sceniczna wersja oratorium Händla. Opowieść o Mesjaszu staje się przyczynkiem do opowieści o codziennym życiu i świątecznych rytuałach każdego z nas. Spektakl rozpoczyna się sceną pogrzebu Bohatera, a kolejne obrazy to retrospekcja ukazująca jego życie. Trudno go streścić. Trzeba obejrzeć. I dać się zahipnotyzować. Należy jeszcze wspomnieć, że wokalistom towarzyszy orkiestra grająca na instrumentach z epoki Händla, co daje szczególnie pociągający efekt - dźwięk jest subtelniejszy, bardziej naturalny i milszy dla ucha.

***

"Kawaler srebrnej róży", Richard Strauss

Salzburg Festival, Großes Festspielhaus (Austria, spektakl z 2014 roku)

Reżyseria: Harry Kupfer

Dyrygent: Franz Welser-Möst

Muzycy: Orkiestra - Vienna Philharmonic Orchestra, Chór - Vienna State Opera Chorus, Salzburg Festival Children's Chorus

W rolach głównych: Feldmarschallin - Krassimira Stoyanova, Baron Ochs - Günther Groissböck,

Octavian - Sophie Koch, Faninal - Adrian Eröd, Sophie - Mojca Erdmann, Leitmetzerin - Silvana Dussmann, Valzacchi - Rudolf Schasching, Annina - Wiebke Lehmkuhl, Sänger - Stefan Pop.

To zdecydowanie opera dla 40 plus! Sam wcześniej nie potrafiłem docenić mądrości tej komedii, w której mądry smutek miesza się z rubasznym żartem. Jedną z bohaterek jest będąca w wieku balzakowskim Marszałkowa, która musi pogodzić się z tym, że czas choć powoli, jednak nieubłaganie przemija. Ta historia odcina się od wielu przewidywalnych operowych librett. Oszałamiająca jest muzyka - Richard Strauss jest mistrzem instrumentacji i wyszukanej harmonii. Sam był zachwycony swoją partyturą, w której pobrzmiewa i Mozart, i bel canto, i wiedeński walc. Chciał, by na jego pogrzebie wykonano niebiańsko piękny finałowy tercet. Akcję przeniesiono z wieku XVIII na początek XX stulecia. Uwagę przykuwają piękne kostiumy, limuzyny, a przede wszystkim primadonna opery wiedeńskiej - Krassimira Stojanowa, tak doskonała i piękna, iż trudno uwierzyć, że w finale zostaje sama.

***

"Lohengrin", Richard Wagner

Semperoper, Drezno (Niemcy, spektakl z 2016 roku)

Dyrygent: Christian Thielemann

Muzycy: Orkiestra - Staatskapelle Dresden, Chór - Sächsischer Staatsopernchor Dresden

W rolach głównych: Lohengrin - Piotr Beczała, Elsa von Brabant - Anna Netrebko, Ortrud - Evelyn Herlitzius, Heinrich der Vogler - Georg Zeppenfeld, Friedrich von Telramund - Tomasz Konieczny

Opery Wagnera zniknęły z polskich scen. Jestem pewien, że po obejrzeniu tej inscenizacji ze zdumieniem i wyrzutem wszyscy będą pytać "dlaczego?". Sama historia to piękna baśń z kręgu arturiańskiego - jest tu nieszczęśliwa księżniczka, dobry król, zła wiedźma, święty Graal i rycerz w srebrnej zbroi. I baśń ta pozostałaby tylko baśnią, gdy nie muzyka Richarda Wagnera - pełna blasku, gdy przedstawia królewski dwór, ale przede wszystkim przepełniona mistycznymi barwami, które są w stanie wprawić słuchacza w ekstazę. Serio! To spektakl z opery w Dreźnie, miasta, w którym dzieło powstało. Za pulpitem dyrygenckim stanął mistrz - Christian Thielemann. Na tym niemieckim torcie jest jeszcze kilka smakowitych słowiańskich wisienek. W partii księżniczki Elzy wystąpiła Anna Netrebko, a jako zły Fryderyk - wielki polski bas-baryton Tomasz Konieczny. Jednak najjaśniejszym punktem obsady, błyszczącym bardziej niż jego zbroja jest tytułowy Lohengrin w najdoskonalszej interpretacji Piotra Beczały. Jeśli to tej pory ktoś nie znał lub nie lubił Wagnera, to powinien zagłosować na tę właśnie pozycję.

Głosować można do poniedziałku 14 maja (kiedy dzięki głosom czytelników wskażemy zwycięską propozycję).

Pierwsze dwie edycje opery na Targu Węglowym realizowane były w ramach dużego, europejskiego projektu "Viva Europa" i były to transmisje na żywo oper wystawianych w Walencji. W roku 2012, choć zawieszony został projekt europejski, IKM zdecydował się kontynuować pokazy oper i wybrał inscenizację "La Traviaty" Verdiego ze znanymi kreacjami Anny Netrebko i Rolando Villazona. W 2013 roku pokazaliśmy "Carmen" Georga Bizeta, w roku "Czarodziejski flet" Wolfganga Amadeusza Mozarta wystawiony na Jeziorze Bodeńskim w Bergencji, a w 2015 roku tłumy na Targ Węglowy przyciągnęła "Aida" Giuseppe Verdiego, w 2016 "Turandot" Giacomo Pucciniego, w 2017 roku oglądaliśmy "Cyganerię" Giacomo Pucciniego.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego