powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Historia Jakóba S.

"Słowo o Jakóbie Szeli" Bruna Jasieńskiego w reż. Michała Kmiecika z Teatru Śląskiego w Katowicach na XLIII Opolskich Konfrontacjach Teatralnych "Klasyka Żywa". Pisze Magda Mielke w Teatrze dla Was.

Tak zwany temat chłopski na 43. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych ma mocną reprezentację. Poza wystawianym wczoraj "Słowem o Jakóbie Szeli" Michała Kmiecika z Teatru Śląskiego w Katowicach, wśród spektakli konkursowych znaleźli się także "Chłopi" Krzysztofa Garbaczewskiego oraz "Wesele" Jana Klaty.

Jakub Szela, najsłynniejszy przywódca chłopski rabacji galicyjskiej, postrach szlachty polskiej, doczekał się wielu upamiętnień w polskiej kulturze, zarówno w utworach literackich, jak i w pieśniach ludowych. Pierwowzór postaci Upiora z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego jest także bohaterem osobnego dramatu - "Słowa o Jakubie Szeli" Brunona Jasieńskiego, na podstawie którego powstał spektakl Teatru Śląskiego. Kilka lat temu postać Szeli przypomnieli teatrowi Monika Strzępka i Paweł Demirski tworząc spektakl "W imię Jakuba S.", który wzywał do rozliczenia się z własnymi, wiejskimi korzeniami.

Akcja poematu Jasieńskiego rozgrywa się między współczesnością autora a wydarzeniami, o których traktuje. I choć z dzisiejszej perspektywy antyszlacheckie wystąpienia chłopów galicyjskich wydają się być historią odległą, to lektura utworu nasuwa wiele skojarzeń z współczesną historią Polski i Europy. Największą mocą poematu jest bowiem opowieść o krzywdzie, niesprawiedliwości i systemowej przemocy. Państwo, obok wykluczonych i posiadających, staje się trzecim wielkim bohaterem tej opowieści. To obraz państwa słabego, nieradzącego sobie z redystrybucją dóbr, które napuszcza jednych na drugich i umywa ręce od odpowiedzialności.

Reżyser Michał Kmiecik i dramaturg Piotr Morawski stworzyli opowieść archetypiczną, w której dobro i zło nieustannie się przeplatają. Nie jest to próba tworzenia obrazu heroicznego bohatera czy pogardzanego zdrajcy. Twórcy nie rozliczają się też z legendą krwawego przywódcy, nie demitologizują jego postaci. Kreślą Szelę niejednoznacznego, buntującego się przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Gdy mimo pozycji jaką ma we wsi zaczyna być upokarzany, rodzi się w nim bunt. Szela ucieka stamtąd przez to, co go spotkało. Stawia czoła wyzwaniom, niosąc idee w opozycji do wszystkich.

Gęstą, mroczną i duszną atmosferę panującą na scenie wzmacnia scenografia w postaci drewnianej konstrukcji imitującej stodołę. Aktorzy bosymi stopami brodzą w ziemi, która pokrywa podłoże sceny. I choć na scenie przewija się wiele postaci, w spektaklu gra tylko piątka aktorów - z Jerzym Głybinem jako tytułowym Szelą na czele. To mocna rola, w której aktor mierzy się z wieloma obliczami swojego bohatera.

Adaptacja trzyczęściowego poematu, wzbogaconego o inny utwór Jasieńskiego pod tytułem "Rzecz gromadzka", choć zawiera kilka odstępstw - jak choćby zakończenie żywota Szeli - pozostaje utrzymana w stylistyce pierwowzoru. Poza rockową muzyką zespołu Nagrobki, podkreślającą i tak mocno wybrzmiewający i wyrazisty spektakl oraz tablicą współczesnych reklam i drobnych ogłoszeń, nie pojawiają się elementy uwspółcześniające. Zachowano niełatwy zarówno w mówieniu, jak i w odbiorze tekst poematu, stylizowany na pieśń ludową. Rozbicie na dialogi ciągłego, utrzymanego w sprawozdawczym charakterze tekstu pokazało jego inscenizacyjny potencjał, a za pomocą rytmu i muzyki zneutralizowano poetyckość frazy.

Magda Mielke - absolwentka Dziennikarstwa i studentka Filmoznawstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Recenzentka filmowa i teatralna, miłośniczka współczesnej literatury.

Spektakl zaprezentowany został 3 kwietnia 2018 roku podczas 43. Opolskich Konfrontacji Teatralnych "Klasyka Żywa"