powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Opowieści Lejzorka o szaleństwach tego świata

Kiedy przed sześciu laty otwierano w Nowej Hucie Teatr Ludowy, toczono w prasie zawiłe spory, jaka to ma być scena. Pisano uczenie i mentorsko o funkcji sztuki w organizowaniu wyobraźni narodowej, o wielkich zadaniach, jakie na ten teatr nakłada nowo formujące się środowisko. Było niemal tyle koncepcji prowadzenia sceny, ile dyskutujących. Krystyna Skuszanka zlekceważyła naciski opinii, presje zewnętrzne, wybrała własną drogę, którą uznała za najlepszą dla realizacji nakreślonego przez siebie programu estetycznego. A trzeba podkreślić, nie była to droga łatwa. Wciąż tam ktoś zgłaszał wątpliwości. Jednemu nie podobał się repertuar, drugiemu - styl inscenizacji, trzeciemu - komentarz reżyserski do przedstawienia. Każdy, kto czuł się obdarzony sumieniem obywatelskim, odkrywał w sobie uzdolnienia reformatora.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».