powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Szalona rewia o Skłodowskiej-Curie

"Skłodowska. Radium Girl" Agaty Biziuk w reżyserii autorki, z Teatru Papahema z Białegostoku w Teatrze WARSawy. Pisze Michał Centkowski w Newsweeku.

W latach 20. ubiegłego wieku setki kobiet pracujących w amerykańskich fabrykach zmarły na chorobę popromienną. Malując cyfry na tarczach zegarków, aby przyśpieszyć pracę, lizały pędzle ze świecącą farbą zawierającą ogromne ilości radu. Teraz te Radowe Dziewczyny wracają na scenę, żeby uczcić wielką Uczoną przecież wiele osób udało się wyleczyć dzięki jej odkryciom. Ale historia naukowego postępu i jego konsekwencje to tylko jeden z wątków spektaklu o Marii Skłodowskiej-Curie.

Agata Biziuk wraz z czwórką aktorów próbuje uchwycić fenomen Skłodowskiej - ikony zbiorowej wyobraźni, kobiety wyrastającej ponad swoją epokę, odrzucającej konwenanse, a jednocześnie wielkiej badaczki, dla której największą namiętnością była praca. Tłem tej szalonej słowno-muzycznej rewii biograficznej jest burzliwy początek XX wieku, wojna światowa, słowem - wielka historia, która niepostrzeżenie wciąga Skłodowską w swe tryby. No i Polska w wykonaniu Mateusza Trzmiela - walcząca o niezawisłość, odrobinę znerwicowana pacjentka słynnego wiedeńskiego psychoterapeuty, zmagająca się z niskim poczuciem własnej wartości.

Najciekawsze są te fragmenty przedstawienia, w których twórcy snują alternatywną wizję losów Marii. Próbując na przykład zgadywać, jak wyglądałby świat, gdyby guwernantka Skłodowska wyszła za dziedzica Kazimierza Żórawskiego.