powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Gniezno. Premiera "Szajby" w Teatrze Fredry

Ten duet może być doprowadzić do teatralnej eksplozji. Będzie o naszych polskich obsesjach. Będzie surrealistycznie, gorzko i komicznie. Jak to w Polsce. Małgorzata Sikorska-Miszczuk napisała nową wersję swojej "Szajby", a Marcin Liber wyreżyserował ją na deskach teatru w Gnieźnie. Premiera w sobotę 13 stycznia o godz. 19.

Kto lubi absurdalne skecze Monty Pythona powinien być w siódmym niebie. Wygląda na to, że nonsens i absurd zawładną gnieźnieńską sceną. Małgorzata Sikorska-Miszczuk, jedna z najbardziej cenionych dramatopisarek współczesnych, nie podejrzewała chyba, że sztuka, którą zadebiutowała prawie 12 lat temu, wręcz prosić się będzie o uaktualnienie. Jak to często bywa - rzeczywistość przerosła literacką fikcję. Polska pogrąża się w coraz bardziej surrealistycznej rzeczywistości, absurd goni absurd. - Szajba - to słowo bardzo określa charakter naszego polskiego funkcjonowania. My, jako kraj, nie mamy problemów, jak inne kraje, my mamy obsesje, kompulsje, zwariowania, my mamy szajby - mówi Sikorska-Miszczuk. Dlatego tak trudno jest nam funkcjonować racjonalnie i racjonalnie.

Głównym bohaterem sztuki jest dożywotni premier Polski, Mister Ble, kochający Ojczyznę miłością chorobliwą i zabójczą, który kreuje nową politykę historyczną (Jezu, skąd my to znamy!). Jak przystało na rasową political fiction - w sztuce nie może zabraknąć terrorystów - uwaga! - z Kujaw, którzy będą chcieli zetrzeć Polskę z mapy świata.

Sikorska-Miszczuk zadebiutowała "Szajbą" w 2006 roku. Pierwszy raz sztuka została wystawiona w 2007 roku przez Annę Trojanowską - w Laboratorium Dramatu w Warszawie. Dwa lata później na warsztat wziął ją Jan Klata i pokazał w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Niektórzy krytycy nazwali spektakl farsą dekady, inni kręcili nosem i uznawali ją za porażką reżysera i autorki. Nikogo nie pozostawiła obojętnym. Łukasz Drewniak pisał w Dzienniku: "To teatralny anarchizm w stanie czystym, królestwo nonsensownych bon motów, melanż pozornie nieprzystających do siebie elementów. Drwina z podejrzanych od zawsze wartości, zawłaszczanie realnych postaci z mediów, rozpoznawalne aluzje do niestety wciąż czynnych polityków. Sikorska zderza klisze medialne, stereotypy narodowe, kiksy językowe. (...) Nasycenie absurdem Kraju Naszego Umiłowanego sięgnęło takiego poziomu, że surrealna "Szajba" brzmi w niej prawie jak utwór realistyczny. I nie wykluczam, że im głupiej będzie w Polsce, tym spektakl będzie mądrzejszy". Nasz kraj powoli osiąga apogeum głupoty, czyżby sztuka Miszczuk miała stać się gorzką komedią, po obejrzeniu której wcale nie będzie nam do śmiechu? Zobaczymy.

Marcin Liber wyreżyserował 12 lat temu inną sztukę Sikorskiej-Miszczuk - "Śmierć Człowieka-Wiewiórki". Przedstawienie zdobyło pierwszą nagrodę w konkursie na sztukę o Ulrice Meinhof, zorganizowanym przez Teatr Rozmaitości i Teatr Usta Usta/2xu.

Scenografia do gnieźnieńskiej "Szajby" jest dziełem Mirka Kaczmarka, kostiumy zaprojektowała Monika Ulańska/Grupa MIXER a muzykę skomponował Filip Kaniecki. Na scenie obok aktorów wystąpi Akademia Młodego Muzyka z Gniezna pod kierunkiem Natalii Braciszewskiej-Kijak.