powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. 20. rocznica śmierci Grzegorza Nawrockiego

W niedzielę mija 20. rocznica śmierci Grzegorza Nawrockiego - reportera, fotografa, wydawcy i dramaturga. Stowarzyszenie mieszkańców osiedla "Jary" na warszawskim Ursynowie chce, by skwer przy ul. Cybisa nazwano jego imieniem.

Nawrocki urodził się 25 lipca 1949 r. w Warszawie. Ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji oraz Studium Dziennikarskie Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 70. rozpoczął karierę dziennikarską. Podczas pracy w studenckim tygodniku "itd" opublikował zbiór reportaży pt. "Szpan" (Iskry 1980), który stał się bestsellerem. Opisywał w nim ambicje i plany ówczesnej elitarnej młodzieży z najlepszych stołecznych liceów.

W 1977 r. Nawrocki rozpoczął współpracę z podziemnymi niezależnymi czasopismami: "Robotnik", "Głos", "Biuletyn Informacyjny" i "Krytyka". Z przyczyn politycznych został wyrzucony z pracy w "itd".

W stanie wojennym założył podziemne pismo i oficynę "Słowo", w której wydał ok. 40 książek. Jako pierwszy wydrukował zbiór kazań ks. Jerzego Popiełuszki. Teksty Nawrockiego publikowano m.in. w londyńskim "Pulsie", paryskiej "Kulturze" i "Kontakcie". Reporter współpracował także z Radiem "Wolna Europa". W 1987 r. za wystawę- esej fotograficzny "Pamięć murów" otrzymał Nagrodę Dziennikarzy Niezależnych, przyznawaną przez podziemne Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

W 1989 r. współtworzył dział reportażu w "Gazecie Wyborczej". Następnie kierował tożsamym działem w "Tygodniku Solidarności". Opublikował tam m.in. reportaż z odkrycia w lesie koło Kąkolewnicy masowych grobów żołnierzy Armii Krajowej, rozstrzelanych z rozkazu Karola Świerczewskiego. W 1990 r. został zwolniony z gazety za opublikowanie w "Słowie" własnej książki pt. "Polak z Polakiem", w której dał wyraz wątpliwościom wobec przygotowującego się wówczas do objęcia prezydentury Lecha Wałęsy.

Grzegorz Nawrocki zmarł 14 stycznia 1998 r. w wieku 49 lat. W ostatnich latach przed śmiercią pisał dramaty. Debiutancką sztukę pt. "Młoda śmierć", uznaną przez krytyków za najważniejsze wydarzenie sezonu 1995/96, stworzył zainspirowany tekstami prasowymi o zabójstwach dokonywanych przez młodych ludzi. Jako pierwsza sztukę wyreżyserowała Anna Augustynowicz na deskach Teatru Współczesnego w Szczecinie.

Hiszpańską adaptację "Młodej śmierci" zaprezentował w Replika Teatro Jarosław Bielski. Jak wspomina reżyser, Nawrocki był podekscytowany, że jego sztuka będzie wystawiana w Madrycie. - Grzegorz przyjechał na premierę, był z nami na próbach. Nie wiedziałem wówczas, że był chory. Nie przyznawał się do tego. Sprawiał wrażenie człowieka bardzo niecierpliwego, który nie chciał stracić ani chwili. W momencie, kiedy nie wiemy, że ktoś jest chory to może robić różne wrażenie. Dopiero później zrozumiałem, na czym to polegało. Chciał wykorzystać życie do końca, nawet mając na uwadze, że jest chory - powiedział Bielski.

Zdaniem Mirosława Kowalskiego, jednego z szefów podziemnej "Nowej", współpracownika i przyjaciela Nawrockiego, reporter "potrafił i chciał słuchać ludzi, a potem mówił o ich sprawach słowem i obrazem".

- Był mistrzem języka i bezlitosnej obserwacji. Książką "Polak z Polakiem" pierwszy zdemitologizował Wałęsę, reportażem "Szpan" wyśmiał młodzieżowe subkultury, a sztuką "Młoda śmierć" z przytupem wkroczył do teatru, brutalnie ukazując problem narastającej przestępczości. Był łowcą dziennikarskich talentów i znakomitym, acz często nie do zniesienia, kompanem. Wszystko chciał robić sam, nawet w podziemiu lat 80. z uporem wyszarpywał swą osobność. Był lubiany i ceniony, choć za swą krnąbrność skazywany na porażkę. Szarpał się i kąsał niczym wilk samotnik. Bywało, że na oślep. Zmarł bardzo przedwcześnie - powiedział Kowalski.

W 2016 r. stowarzyszenie mieszkańców osiedla "Jary" na warszawskim Ursynowie wystąpiło z inicjatywą nadania skwerowi przy ul. Cybisa imienia Grzegorza Nawrockiego. - On mieszkał przy tym skwerze i tworzył. Dla nas, mieszkańców, to wybitna postać, związana z walką o wolność kraju i mająca wielkie zasługi w rozwoju i dokumentacji polskiej myśli demokratycznej - podkreśliła inicjatorka akcji Danuta Frączek.

Przedstawicielka stowarzyszenia mieszkańców przypomniała, że na początku lutego Rada Dzielnicy Ursynów jednomyślnie podjęła uchwałę w sprawie skweru. - Jej wykonanie powierzono przewodniczącemu Rady Dzielnicy Ursynów. Według otrzymanych telefonicznie informacji, do Komisji ds. Nazewnictwa Miejskiego w Warszawie nie wpłynęła do tej pory stosowna dokumentacja. Nieznane są przyczyny bardzo powolnego realizowania wyżej wymienionej uchwały - dodała Frączek.

Według rzecznika dzielnicy Ursynów Barbary Mąkosy-Stępkowskiej, pod koniec maja ubiegłego roku ówczesna przewodnicząca rady dzielnicy Teresa Jurczyńska-Owczarek otrzymała pismo z Biura Kultury Urzędu m.st. Warszawy z prośbą o uzupełnienie materiałów o Grzegorzu Nawrockim.

- Materiały zostały uzupełnione o opis postaci i dokonań Grzegorza Nawrockiego, z odesłaniem do informacji szczegółowych. Po czteromiesięcznej przerwie w obradach Rady Dzielnicy Ursynów, na sesji 26 września 2017 r. powołano nowego przewodniczącego, pana Michała Matejkę, który w najbliższym czasie przypuszczalnie przekaże uzupełnione materiały w celu nadania dalszego biegu tej inicjatywie mieszkańców - poinformowała Mąkosa-Stępkowska.