Podstarzałe łabędzie

Nad środowiskiem tancerzy zawodowych zbierają się czarne chmury. Nieumieszczenie tej niewielkiej grupy (obecnie około 700 osób w skali kraju) na liście zawodów z prawem do wcześniejszej emerytury oznacza, że tancerze będą musieli pracować do 65. roku życia. Dotąd tancerki mogły przejść na emeryturę po czterdziestce, a tancerze w 45. roku życia. To optymalny wiek, do którego artysta baletu jest w stanie wykonywać swój zawód - o sytuacji polskich tancerzy pisze Katarzyna K. Gardzina w "Życiu Warszawy".

«Ledwo odbyła się premiera "Mostów czasu" Kyliana, a ich pokaz w najbliższą sobotę będzie prawdopodobnie jednym z ostatnich. Polska sztuka tańca sięgnęła wyżyn na krótko - pisze Katarzyna K. Gardzina w Życiu Warszawy.

Okazuje się, że premiera przygotowana przez światowej sławy choreografa Jiriego Kyliana odbyła się w pożyczonych kostiumach i dekoracjach. Taka prowizorka nie wróży długiego żywota tej produkcji. A incydent ten pokazuje, w jak trudnej sytuacji jest polski balet.

Tancerz jak górnik

"Ta jakże ascetyczna dyscyplina kształtuje zarówno charakter, jak i ciało; tych, którzy się jej poświęcą, nagradza na setki sposobów" - pisał w tegorocznym przesłaniu na Międzynarodowy Dzień Tańca (29 kwietnia) Preah Bat Samdech Preah Boromneath Norodom Sihamoni, król Kambodży.

Polscy tancerze nie podzielają tak optymistycznej wizji ich zawodu. Kariera tancerza trwa mniej więcej dwadzieścia pięć lat. Przez ten czas dzień w dzień eksploatuje on swoje ciało jak sportowiec. Jego wysiłek porównywany bywa z pracą górnika na przodku. A jednocześnie ma sprawiać wrażenie lekkości i wdzięku.

- Oni są jak motyle, jak rzadkie rajskie ptaki. Trzeba o nich dbać - powtarza Ewa Wycichowska, tancerka, choreograf, dyrektor Polskiego Teatru Tańca. Tymczasem z roku na rok wyraźnie widać, że sztuka tańca ma się w Polsce coraz gorzej.

Nad środowiskiem tancerzy zawodowych zbierają się czarne chmury. Nieumieszczenie tej niewielkiej grupy (obecnie około 700 osób w skali kraju) na liście zawodów z prawem do wcześniejszej emerytury oznacza, że tancerze będą musieli pracować do 65. roku życia. Dotąd tancerki mogły przejść na emeryturę po czterdziestce, a tancerze w 45. roku życia. To optymalny wiek, do którego artysta baletu jest w stanie wykonywać swój zawód.

Od przyszłego roku, jeśli ustawodawca nie weźmie pod uwagę apeli środowiska, grozi nam wysyp podstarzałych Romeów i wiekowych łabędzi. Nie wiadomo właściwie, jak prawodawca wyobraża sobie egzystencję zawodową np. pięćdziesięcioletniej baleriny. Czy teatr będzie mógł ją zwolnić z powodu niezdatności do pracy? Czy ma wtedy iść na bezrobocie? Mówi się o możliwości przekwalifikowania.

- Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że tancerz to osoba, która przez całe dotychczasowe życie egzystowała na scenie, przed publicznością, w ciągłym ruchu - mówi Sławomir Woźniak, pierwszy tancerz Opery Narodowej. - Dla kogoś takiego np. wylądować za biurkiem jest psychologiczną niemożliwością.

Ludzki strzęp

Zdrowie artyści baletu składają na ołtarzu sztuki. Stawy zużywają się u nich dwa razy szybciej niż u innych. Taniec klasyczny deformuje sylwetkę, kobietom niszczy stopy uwięzione w pointach - baletkach do tańca na palcach, a mężczyznom stawy biodrowe. Wszystkim wysiadają kolana, nadmiernie prostowane kręgosłupy. Kontuzje, urazy, stres - to wszystko nieubłaganie zmienia tancerza w strzęp człowieka. W kraju z ponad trzymilionowym bezrobociem trudno sobie wyobrazić, że schodząc ze sceny znajdą nowe zatrudnienie bez pomocy państwa.

- Górnicy wywalczyli sobie swoje sprawy na ulicach. Widać trzeba rzucać petardami i kamieniami, żeby dostać swoje. Ale jak możemy zastrajkować my, tancerze? Przecież nie będziemy rzucać baletkami! - nie kryje wzburzenia Woźniak.

Tylko niewielka część tancerzy, którzy zakończyli karierę, może kontynuować pracę jako nauczyciele tańca, bo w naszym kraju, gdzie prestiż sztuki baletowej spada, nigdy nie będzie ich potrzeba aż tak wielu. Trudno się dziwić, że rodzice coraz niechętnej posyłają dzieci do szkół baletowych.

Również i same dzieci rzadziej marzą o szkole baletowej, bo nie mają okazji poznać magii tańca. Balet został niemal zupełnie wyrugowany z mediów, w tym z telewizji, w teatrach brak spektakli dla dzieci. Przykładowo, w warszawskiej szkole baletowej kilka czy kilkanaście lat temu z dzieci, które pomyślnie przeszły egzamin, można było utworzyć dwie klasy. Dziś mówi się o sukcesie, gdy naukę rozpoczyna dwadzieścioro dzieci. Do końca szkoły dotrwa pewnie mniej niż połowa.

W kraju działa pięć państwowych szkół baletowych. Naukę w nich dzieci rozpoczynają po ukończeniu trzeciej klasy szkoły podstawowej. Przez dziewięć lat prócz zwykłych przedmiotów ćwiczą się w sztuce tańca. Dzień po dniu przy drążku powtarzają te same ćwiczenia w coraz bardziej skomplikowanej formie, by nauczyć ciało wszystkich niezbędnych póz i ruchów, z których składa się potem budzące podziw przedstawienie baletowe. Tylko nielicznym udaje się przejść wszystkie etapy wtajemniczenia - czasem zawiedzie zdrowie, czasem wytrzymałość psychiczna, pracowitość, a czasem talent. A gdy już osiągnie się wymarzony cel - dyplom artysty baletu i miejsce w zespole, okazuje się, że to nie wystarczy, by przeżyć.

- Zarobki młodego tancerza po szkole baletowej w Gdańsku to kwota rzędu 700 - 750 zł netto, a tancerza po 15 latach pracy to około 950-1050 zł - zdradza Sebastian Białobrzeski, tancerz Państwowej Opery Bałtyckiej. Z goryczą opowiada, jakich sposobów dodatkowego zarobkowania muszą się chwytać artyści pracujący na sali baletowej i scenie po 10 godzin dziennie. Dobrze, gdy jest to nauczanie tańca, ale na porządku dziennym są chałtury, zatrudnianie się jako sprzedawcy, praca na budowach.

Oby istnieli

- Obecna sytuacja grozi tym, że tą sztuką profesjonalnie nie będzie warto się parać. Dlatego w Międzynarodowym Dniu Tańca życzę polskim tancerzom, żeby istnieli - uderza na alarm Ewa Wycichowska. - Żeby ich pasji, która rodzi się w tak wczesnym wieku, nie zabito.

W Polsce nie ma uczelni specjalizującej się w tańcu współczesnym, zespoły takie jak PTT egzystują bez własnej siedziby, liczba przedstawień baletowych maleje. Mimo to każdy tancerz mówi, że gdyby miał ponownie wybierać zawód, zrobiłby to samo.

Nie wiadomo tylko, czy za parę lat balet nie stanie się jedynie dziwacznym hobby. Pokaz "Mostów czasu" w pożyczonych dekoracjach, rozpocznie się o godz. 19.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego