powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Białystok. Dramatyczny przedstawił plany na 2018 rok

Sześć premier teatralnych, w tym jedna z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę; a także prezentacja spektakli w kraju i za granicą - plany Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki na 2018 rok przedstawiono na konferencji prasowej w czwartek.

- W 2017 roku w teatrze odbyło się sześć premier, zagrano ponad 340 spektakli, które obejrzało ponad 65 tys. widzów - powiedział dyrektor białostockiej sceny Piotr Półtorak. - To był bardzo udany rok - dodał.

Półtorak kieruje teatrem od roku. Jedną z jego zapowiedzi, było zwiększenie liczby widzów w teatrze. I to - jak mówił - udało się zrealizować. W porównaniu z 2016 r., kiedy zagrano 266 przedstawień obejrzanych przez ponad 36 tys. widzów, 2017 rok przyniósł zarówno większą liczbę spektakli jak i widzów. Półtorak dodał, że przełożyło się to na wpływy z biletów, które w 2016 r. wyniosły 1 mln zł, a w 2017 r. ponad 1,7 mln zł.

W ocenie dyrektora, sukces był możliwy dzięki dobrze dobranemu repertuarowi, w którym znalazły się różne przedstawienia - dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Były to m.in.: "Królewna Śnieżka", "Balladyna", "Mayday" czy "Popiełuszko". Półtorak podkreślił, że wszystkie spektakle cieszą się powodzeniem; przypomniał, że ich premiery były grane na dużej scenie i przy pełnej widowni. "Bardzo dobre jest to, że to się ludziom podoba" - podsumował.

Kierownik literacki teatru Konrad Szczebiot powiedział, że z obserwacji wnika, iż widzowie oczekują przede wszystkim rozrywki. Dodał, że Teatr Dramatyczny chce dawać tę rozrywkę na najwyższym poziomie z "coraz inteligentniejszymi propozycjami", nie chce też uciekać od trudniejszych tematów.

Na 2018 r. zaplanowano m.in. premierę "Zemsty" Aleksandra Fredry w reżyserii Henryka Talara. Szczebiot ujawnił, że w tej realizacji podejście do tekstu nie będzie tradycyjne - niektóre role żeńskie zagrają mężczyźni, natomiast męskie - kobiety.

Inną propozycją będzie premiera "Koguta w rosole" Samuela Jokica, w reżyserii Marka Gierszała. Kierownik literacki zapowiedział, że będzie to inteligentna komedia na podstawie filmu "Goło i wesoło". Natomiast premierą, wg Szczebiota, bardziej wymagającą, będzie "Śmierć w Wenecji" Tomasza Manna w reżyserii Mikołaja Mikołajczyka. Będzie to spektakl teatru ruchu.

Na 11. listopada, w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, zaplanowano premierę "Gałązki rozmarynu" Zygmunta Nowakowskiego w reżyserii Rafała Matusza.

Teatr wciąż szuka środków na realizację tego przedstawienia, które ma być również uczczeniem jubileuszu 80-lecia zagrania pierwszego spektaklu w białostockim teatrze, otwartym w 1938 roku.

Wśród planów są też wyjazdy ze spektaklami do innych krajów. W kwietniu podczas 8. Olimpiady Teatralnej 2018, organizowanej przez National School of Drama w New Delhi (Indie) zostanie zaprezentowana "Balladyna" w reżyserii Katarzyny Deszcz. Szczebiot powiedział, że to bardzo prestiżowe wyróżnienie dla białostockiego teatru.

Kontynuowany będzie również rozpoczęty w 2017 r. festiwal "Kierunek Wschód", podczas którego na białostockiej scenie zaprezentowały się teatry z Białorusi i Ukrainy. W tym roku, Teatr Dramatyczny uda się z rewizytą na Ukrainę, gdzie pokaże m.in. "Balladynę".

Natomiast na scenach w innych polskich miastach będzie można zobaczyć spektakl o ks. Jerzym Popiełuszce. Przedstawienie powstało z inicjatywy podlaskiej Solidarności, której Popiełuszko jest patronem. W styczniu spektakl zagości w Rzeszowie, a w kolejnych miesiącach m.in. w Zabrzu i Suwałkach. Przedstawienie bierze udział w 24. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.