powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Mikołów. Ukaże się "Sama niewinność" Witolda Wirpszy

Nigdy wcześniej niepublikowana w całości powieść Witolda Wirpszy pod tytułem "Sama niewinność", ukaże się w listopadzie nakładem Instytutu Mikołowskiego. Maszynopis znajdował się w Bibliotece Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii.

- Odnalezienie i wydanie ostatniego dużego prozatorskiego dzieła Witolda Wirpszy (na zdjęciu) to uzupełnienie luki w naszej wiedzy o literaturze emigracyjnej oraz o historii polskiej prozy powieściowej lat 70. - powiedział prof. Dariusz Pawelec z Uniwersytetu Śląskiego, redaktor publikacji. "Sama niewinność" to utwór mający ok. 200 stron, który został ukończony przez pisarza w 1975 r.

Jak przyznaje prof. Pawelec, podczas pracy nad zbiorem tekstów rozproszonych Wirpszy, które zostały wydane w tomie "Varia", dysponował on dwoma fragmentami "Samej niewinności", które zostały opublikowane w czasopismach emigracyjnych.

- Zacząłem szukać całości tekstu. Materiały związane z polskim pisarzem odnalazłem w archiwum tłumacza Alfreda Loepfe'a z Lucerny. Zostało ono zdeponowane w Bibliotece Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii. Tam znalazłem korespondencję między Wirpszą a Loepfe oraz podwójną wersję powieści: całość maszynopisu po polsku z poprawkami odręcznymi oraz całość przetłumaczoną na język niemiecki - wyjaśnił. Zaznaczył, że obie wersje nigdy dotąd nie ukazały się w druku.

- Powieść w planie fabularnym opowiada o spotkaniu studentki socjologii, która przychodzi stenografować wspomnienia partyjnego aparatczyka. Między nimi rodzi się przedziwna relacja, napięcie także erotyczne. Tekst odsyła nas do wspomnień wojennych bohatera, który doświadczył niemieckiego oflagu, a jednocześnie pokazuje ścieżkę kariery w okresie PRL - oznajmił profesor.

Zdaniem literaturoznawcy "Sama niewinność" powinna być odczytywana przez warstwę paraboliczną. - Dziś możemy czytać tę powieść w oderwaniu od realiów, jako utwór o prawdzie, kłamstwie, fałszu, manipulacji i strachu. Wirpsza poruszający się w historycznym wymiarze odsłaniał mechanizmy bardzo uniwersalne - dodał.

Według ustaleń Pawelca Wirpsza pisał powieść po polsku na zamówienie wydawnictwa niemieckiego, przy jednoczesnym tłumaczeniu tekstu na język niemiecki przez Alfreda Loepfa. - Kiedy pisarz i tłumacz ukończyli pracę i pobrali wynagrodzenie, wydawca doszedł do wniosku, że książki nie wyda. Zasłaniał się nadmiernym eksperymentem artystycznym, który w jego przekonaniu utrudniłby sprzedaż tej powieści. Podejmowano próby w innym wydawnictwie niemieckim, ale były one również nieudane. Według autora książka się nie ukazała ze względu na niepoprawność polityczną dzieła - tłumaczył.

- Być może uda się teraz zainteresować wydawców niemieckich tą powieścią, aby przywrócić ją czytelnikom, dla których w gruncie rzeczy była pisana - dodał prof. Pawelec. Jego zdaniem "Sama niewinność" to prawdopodobnie ostatnie duże dzieło Wirpszy, które nie zostało do tej poru opublikowane, na wydanie czekają juwenilia, czyli wczesna twórczość, oraz korespondencje.

Witold Wirpsza urodził się 4 grudnia 1918 r. w Odessie. Jako poeta debiutował w 1935 r. na łamach "Kuźni Młodych".

Uczestnik kampanii wrześniowej w 1939 r., późniejszy więzień niemieckich oflagów. Po wojnie mieszkał w Warszawie i Szczecinie, gdzie pracował m.in. w rozgłośni Polskiego Radia, a także w redakcji tygodnika "Po Prostu" i "Nowa Kultura". Tłumacz z języka niemieckiego "Doktora Faustusa" Tomasza Manna, "Śmierć Wergilego" Hermanna Brocha oraz "Homo ludens" Johana Huizinga.

Od 1970 r. na emigracji, kiedy to po publikacji książki "Polaku, kim jesteś?" został obłożony przez cenzurę zakazem druku. Zamieszkał w Berlinie Zachodnim, gdzie zmarł 16 września 1985 r.

Od 2005 r. Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka publikuje utwory Witolda Wirpszy. "Sama niewinność" to 15 tom w kolekcji dzieł zebranych pisarza. Premiera powieści odbędzie się 10 listopada br. w Mikołowie.