powiększwersja do drukupoleć znajomemu

O trudach wznoszenia się i unoszenia

"Sztuka latania" wg Johna Boyne'a w reż. Judyty Berłowskiej z Teatru Lalki i Aktora Kubuś w Szkole Podstawowej nr 25 w Kielcach. Recenzja Ryszarda Kozieja z Radia Kielce.

Tak zwane gościnne występy różnych instytucji kultury w szkołach to nic nowego, sam pamiętam, a kiedy to już było, występy filharmoników, aktorów dramatycznych czy lalkarzy obowiązkowo na sali gimnastycznej, bo pojemna, i jakieś elementy scenografii można było zainstalować, i przede wszystkim zgromadzić sporą młodocianą widownię. Jedynie z reguły kiepska akustyka i charakterystyczny zapach miejsca fizycznych ćwiczeń psuły zazwyczaj jakość artystycznych przeżyć.

Od tamtych czasów zmieniło się wiele w samym pomyśle docierania ze spektaklami do szkół, jak i w ich realizacji, choć idea pozostała niemal ta sama gdy Stefan Karski, założyciel Teatru Lalki i Aktora "Kubuś" w Kielcach zaczynał w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku od walizki z rekwizytami i odwiedzał ze swoim zespołem miejsca na Kielecczyźnie, gdzie nikt nigdy żadnego teatru nie widział.

Dziś przede wszystkim spektakl dla szkół projektuje się od początku do końca z myślą o jego miejscu wystawienia i tak jest w przypadku najnowszej premiery kieleckiej sceny lalkowej. "Sztuka latania" w reżyserii Judyty Berłowskiej to sceniczna adaptacja powieści "Lekkie życie Barnaby'ego Brocketa" Johna Boyn'a napisana przez Amadeusza Nosala. Bohaterem jest kilkuletni australijski chłopiec odrzucony przez najbliższych z racji swej "dziwności" czyli niepodleganiu prawu grawitacji. Wypuszczony jak balon z helem krąży po świecie i kosmosie poznając po drodze podobne sobie dziwne indywidua. W literackiej absurdalnej historii kryje się jednak bardzo poważna, nieobca wielu nastolatkom sytuacja odrzucenia i samotnego poszukiwania odpowiedzi na pytanie jak można pogodzić aspiracje dorosłych wobec dziecka z jego indywidualnymi potrzebami i rozwojem. Podróż bohatera jest próbą odpowiedzi na te pytania.

Kielecki spektakl został pomyślany w ten sposób, by widzowie również formułowali takie pytania i pomagali bohaterom znaleźć właściwą odpowiedź. Podczas przedstawienia dzieci pytane są o własne kompleksy, o to czego w sobie nie akceptują, czego się boją, by niejako poprzez głośne nazwanie przezwyciężyć strach. Przede wszystkim nie obserwują jednak wyłącznie działań twórców spektaklu, ale w nich uczestniczą przygotowując ścieżkę dźwiękową ważnego fragmentu przedstawienia bądź współtworząc jego scenografię. Każdy ma szansę dołożyć swoją cegiełkę, bo widzów jest zaledwie czterdzieścioro a rzecz dzieje się w sali bibliotecznej szkoły, gdzie siłą rzeczy zatarła się granica między sceną a widownią.

W spektaklu występuje troje aktorów, Błażej Twarowski kreuje postać głównego bohatera, który akceptuje swoją odmienność pragnąc jednocześnie wrócić do domu, nie rozumiejąc dlaczego musiał go opuścić. Trudniejszą rolę mają Anna Domalewska i Michał Olszewski, którzy tworzą różne postaci w żywym planie ale też animują wymowną lalkę doświadczonego przez los kuratora sztuki.

Umowność scenografii opracowanej przez Aleksandrę Żurawską, a zbudowanej z metalowego rusztowania i nielicznych rekwizytów z pewnością sprzyja pobudzaniu wyobraźni widzów, którzy miasta odwiedzane przez bohatera tworzą we własnej wyobraźni.

Sam spektakl nie zakończył jednak szkolnego przedstawienia, tuż po nim odbyły się warsztaty, podczas których uczniowie mogli z obrazów i działań oglądanych na scenie zbudować własną interpretację emocji doświadczanych przez 45 minut czyli czas, jaki zazwyczaj spędzają w klasie od dzwonka do dzwonka. Zupełnie inny czas.

Po piątkowej premierze spektakl obejrzą teraz uczniowie innych kieleckich i podkieleckich szkół i w nowym roku, odwrotnie niż zazwyczaj, przedstawienie niejako przeniesie się ze szkoły do teatru, bo i tu, i tam będzie to de facto jedna przestrzeń twórczej kreacji bez sztucznych podziałów.

---

emisja w programie "Pierwszy dzień tygodnia" 29.10.2017.