powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kraków. Ławeczka Erica-Emmanuela Schmitta

Pisarz i dramaturg Eric-Emmanuel Schmitt, autor "Oskara i pani Róży", od piątku ma w Krakowie swoją ławeczkę. Stanęła ona przed budynkiem Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 7 na Złotym Rogu.

Szkoła od 25 lat prowadzi klasy dwujęzyczne z językiem francuskim. Przez długi czas była pierwszą i jedyną taką szkołą w Krakowie. - Czujemy się szczególnie powołani do promowania francuskiej kultury, w tym wspaniałej francuskiej literatury, do jakiej zalicza się twórczość Erica-Emmanuela Schmitta - powiedziała dyrektor szkoły Lidia Kapała.

Pisarz osobiście odsłonił ławeczkę. - Jestem bardzo wzruszony. To moja druga ławeczka w życiu - wyznał Schmitt. Dodał, że pierwsza została postawiona w Nancy, które podobnie jak Kraków jest miastem literatury.

Dyrektor szkoły Lidia Kapała życzyła uczniom, by odtąd było to miejsce, w którym z przyjemnością będą siadać i oddawać się lekturze wartościowych książek.

Wcześniej Eric-Emmanuel Schmitt rozmawiał z uczniami. Wyznał, że karierę psiarską rozpoczął, gdy w wieku 16 lat zafascynowany teatrem napisał sztukę "Grzegorz czyli dlaczego groszek jest zielony" poświęconą seksualności, potem już w liceum opisał dalsze losy swojego ulubionego bohatera Arsena Lupina.

- Z reguły piszemy książki, których nam brakuje - mówił Schmitt. - Książka "Oskar i pani Róża" powstała, bo miałem taką potrzebę - podkreślił. Dodał, że to czytelnicy uświadomili mu, jaką książkę napisał. - Nie napisałem książki o śmierci, ale o życiu, o miłości do życia - zaznaczył.

W spotkaniu uczestniczyła mistrzyni olimpijska w pływaniu Otylia Jędrzejczak. Nie kryjąc łez wyznała, że marzyła o poznaniu Erica-Emmanuela Schmitta. Wspominała, że "Oskara i panią Różę" - książkę, która miała bardzo duży wpływ na jej życie - przeczytała trzy miesiące przed Igrzyskami w Atenach i postanowiła, że jeśli zdobędzie na nich medal, przekaże go na licytację na cele charytatywne - dla dzieci cierpiących na nowotwory.

- Aukcja się odbyła. Medal został sprzedany za 257 tys. zł, a pieniądze zostały przeznaczone na budowę oddziału rehabilitacji we Wrocławiu, gdzie rodzice mogą spędzać czas z dziećmi - mówiła pływaczka.

- Ta książka towarzyszy mi cały czas. Jest częścią mojego życia, pozwala mi pamiętać, co jest w życiu ważne: bez względu na to, co osiągniesz najważniejszy jest drugi człowiek obok ciebie i to, co możesz mu dać - powiedziała Otylia Jędrzejczak i podziękowała Schmittowi za jego książki.

Pisarz mówił, że bardzo chciał spotkać Otylię i dodał, że tak jak ona patrzy na swój medal, tak on patrzy na swoje książki: muszą czemuś służyć.

Odpowiadając na pytania uczniów Eric-Emmanuel Schmitt mówił, że im jest starszy, tym bardziej interesują go ludzie i odkrywa, że "jesteśmy bardzo złożeni". - Ludzie są według mnie źródłem nigdy niekończącej się inspiracji - powiedział. Pisarz powiedział też, że gatunek literacki dostosowuje do historii, którą chce opowiedzieć. - Gdybym miał spontanicznie odpowiedzieć kim jestem, powiedziałbym, że jestem człowiekiem teatru, dramatopisarzem, aczkolwiek moje postacie i historie zmusiły mnie do tego, żebym został pisarzem, nowelistą, eseistą - powiedział.

Schmitt mówił, że spośród jego książek w Polsce, Rosji i Włoszech najpopularniejszy jest "Oskar i pani Róża", w Niemczech - "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu", we Francji - "Przypadek Adolfa H.", a w krajach skandynawskich "Moje życie z Mozartem".

Eric-Emmanuel Schmitt urodził się we Francji 28 marca 1960 r., od kilkunastu lat mieszka w Brukseli. Ukończył filozofię i był wykładowcą uniwersyteckim, ale po sukcesach pierwszych sztuk teatralnych porzucił karierę akademicką dla pisania.

W Polsce ukazał się właśnie "Człowiek, który widział więcej" - 32. tytuł Schmitta opublikowany przez wydawnictwo Znak.

"Jego książki cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem i większość z nich stale jest na księgarskich półkach. Zbliżamy się do 1,5 mln egzemplarzy książek Erica sprzedanych na polskim rynku" - powiedział prezes Wydawnictwa Znak Henryk Woźniakowski.

W rozmowie z dziennikarzami dodał, że popularność pisarza może wynikać stąd, że Eric-Emmanuel Schmitt "ma w sobie pewien rodzaj autentyczności". - Mówi szczerze od serca. Niektórym mogłoby się to wydawać naiwne, ale ta naiwność jest przezwyciężona tym, że czuje się w niej autentyczne przeżycia i szczery, otwarty, pełen życzliwości stosunek do ludzi - powiedział Woźniakowski.