powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Godot we Francji

"Czekając na Godota" Samuela Becketta w reż. Joshuy Sobola z Teatru Yiddishpiel z Izraela na XIV Festiwalu Kultury Żydowskiej Warszawa Singera. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Oryginalną wersję sceniczną "Czekając na Godota" Samuela Becketta zaprezentowali w Warszawie aktorzy Teatru Yiddishpiel z Izraela. Reżyser Joshua Sobol zdecydował się na osadzenie akcji dramatu we Francji, w okresie okupacji niemieckiej, na pograniczu strefy okupowanej i tzw. wolnej Francji. Tak więc akcja nie toczy się wszędzie i nigdzie, ale tu i teraz. W tej interpretacji wędrówka Vladimira i Estragona po bezimiennych pustkowiach i bezdrożach nie jest włóczęgą trampów, ale wymuszonym przez okoliczności losem uciekinierów.

Sobol poprzedził oba akty sztuki fragmentami wideo, przynoszącymi wiadomości z linii frontu, ale nie świadczy to wcale o historycznej dezynwolturze reżysera. Przeciwnie, inscenizator nawiązuje do autentycznych doświadczeń Becketta, który ścigany przez gestapo wymykał się z okupowanej Francji. Drugą innowacją był trójjęzyczny przekaz tekstu dramatu, fragmentami w jidysz, a fragmentami po francusku i po hiszpańsku. Dało to asumpt do improwizacji, kiedy okazywało się, że bohaterowie nie mogą się porozumieć. W ten sposób reżyser na konflikt wartości nałożył dodatkowo trudną do sforsowania barierę językową. Zabiegi te przypomniały genezę dramatu Becketta, tak mocno zakotwiczonego w historii i w rzeczywistych konfliktach współczesnego świata. W ten sposób potocznemu wyobrażeniu Becketta absurdysty przeciwstawiony został portret Becketta realisty, czujnego obserwatora swoich czasów i ich komentatora. Ten związek wzmacniał umieszczony na środku sceny drogowskaz z informacjami o odległościach dzielących miejsce akcji od ważnych punktów na mapie Europy.