Wszystkie za i przeciw

- Muszę tę propozycję sam bardzo, ale to bardzo mocno przemyśleć, bo jej przyjęcie zmieniłoby całe moje życie - mówi WOJCIECH PSZONIAK, kandydat marszałka województwa dolnośląskiego na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu.

«Panie Wojciechu, rozbudził Pan ogromne apetyty we Wrocławiu i to dosłownie. Klub Smakoszy szykuje Panu specjalne powitanie. - Tego się nie spodziewałem. A spodziewał się Pan propozycji objęcia największej dolnośląskiej sceny? - Nie, to dla mnie ogromne zaskoczenie. Nigdy w życiu nie wyobrażałem nawet sobie, że mógłbym być dyrektorem teatru. Nikt nigdy nawet czegoś takiego mi nie sugerował. Nigdy też nie było to moją ambicją. Propozycja dolnośląskich władz bardzo mnie zaskoczyła i zburzyła cały mój w tych dniach porządek. Potraktowałem ją bardzo serio. Nie jest więc wykluczone, że Pan ją przyjmie. - W tej chwili nie chciałbym się deklarować albo stwarzać jakichś nadziei. Naprawdę, to nie jest kokieteria, ale raczej rzetelność. Muszę tę propozycję sam bardzo, ale to bardzo mocno przemyśleć, bo jej przyjęcie zmieniłoby całe moje życie. Mam mnóstwo różnych zobowiązań, tu w Polsce i za granicą. Część z nich jest obwarowana kontraktami. Bardzo trudno to wszystko wyważyć. Chciałbym też teraz porozmawiać na ten temat z przyjaciółmi. Takiej decyzji nie można podejmować pochopnie.

Kiedy się dowiemy, jaka będzie Pana decyzja?

- Teraz są święta, chcę je spędzić z najbliższymi. Potem będę kładł na wagę wszystkie za i przeciw.

Nie odbiera nam Pan nadziei do końca?

- Ale też nie daję, bo byłoby to nieuczciwe. To jest w tej chwili idealnie w punkcie zero, dopiero się zacznie we mnie układać.

Jakąkolwiek Pan decyzję podejmie, wrocławski Klub Smakoszy na Pana czeka nie tylko z tortem.

- Klubowi Smakoszy na pewno nie odmówię i deklaruję to w imieniu Towarzystwa Dobrego Smaku.

Na zdjęciu: Wojciech Pszoniak w monodramie "Belfer!", reż. Michał Kwieciński, Kino-Teatr Bajka, Warszawa 2004 r.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego