powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Magia baletu

"Jezioro łabędzie" Piotra Czajkowskiego w choreogr. Krzysztofa Pastora w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Marzena Rutkowska w Tygodniku Ciechanowskim.

Nie po raz pierwszy Krzysztof Pastor pokazuje artystyczną maestrię. Tym razem mistrzostwo dyrektora baletu Opery Narodowej w Warszawie możemy oglądać w najnowszej premierze "Jeziora łabędziego". Choreograf postawił na grę emocji i uczuć. Zmienione zostało libretto. Autorem nowej scenicznej historii jest Paweł Chynowski.

Rosyjski carewicz zakochuje się najpierw w perskiej księżniczce Alix. Car Aleksander III postanawia odciągnąć syna od tej miłości. Usiłuje w tym celu przyciągnąć uwagę syna w kierunku młodej, pięknej polskiej baleriny Matyldy Krzesińskiej. Znajomość szybko przerodziła się w miłość, dla której carewicz chciał zrezygnować z rosyjskiego tronu.

Ta miłość obrosła legendą. Stała się inspiracją wielu utworów literackich. A sama heroina tej niezwykłej historii dożyła setki i wciąż chwaliła się tą miłością.

Warszawska inscenizacja ma trzy odsłony. Diametralnie różne w aranżacji i choreografii. Całość oparta jest na tańcu klasycznym. Inscenizatorzy z pewnym pietyzmem podchodzą do fabuły tworząc jasną, precyzyjną historię miłosną. Witków jest jednak wiele, więc widzowie wcale nie mają łatwo. Trzeba być uważnym i subordynowanym, by niczego nie przegapić.

Krzysztof Pastor to nie tylko wybitny artysta choreograf, ale po prostu czarodziej baletowej sceny. W każdej części wyczarowuje dla swoich tancerzy prawdziwe artystyczno-choreograficzne cacko. Zarówno soliści jak i cały zespół mają ogromną możliwość zaprezentowania swojego talentu.

Jak w każdej inscenizacji "Jeziora łabędziego" tak i tej wizytówką staje się akt II zwany aktem białym. To poezja ruchu łączy się ze słodyczą muzyki, tworząc coś, co absolutnie zniewala widzów. Trudno tę harmonię doznań i wrażeń estetycznych opisać. To trzeba po prostu zobaczyć.

Krzysztof Pastor wspiął się na wyżyny swojego talentu tworząc choreografię do tak zwanych żołnierskich manewrów. Tancerze poddali się choreograficznej musztrze. Te taneczne manewry to coś absolutnie niezwykłego. Tancerki pokazały talent i urodę zarówno w scenach solowych jak i zbiorowych. Taniec aktu II to swoiste artystyczne arcydzieło.

To ukoronowanie tanecznego talentu i możliwości inscenizacyjnych. To szczyt technicznych możliwości tancerek. To wreszcie rodzaj choreograficznej wizji połączonej ze niesamowitą muzyką, pięknymi kostiumami i talentem tancerzy. To absolutny majstersztyk. Piękno. Magia, Ikona. Takiej artystycznej mistrzowskiej kompilacji chyba do tej pory nie było na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie.

I aż trudno uwierzyć w to, że pierwsza inscenizacja baletu, czyli premiera w Moskwie (1877) przed wielu laty była porażką. Dopiero inscenizacja w Petersburgu przyniosła sukces i uznanie widzów i krytyki. Petersburg rozsławił balet, "Jezioro łabędzie" stało się najsłynniejszym baletem świata. A muzyka Czajkowskie-go święci od tej pory artystyczne triumfy.