powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kurs na wyobraźnię

Granice między tym, co rzeczywiste a tym, co odgrywane są zatarte, zaś o umownych rozwiązaniach i sytuacjach przypomina obecny na scenie narrator. Wszystkie te zabiegi zaciekawiają dziecięcą publiczność. Dorośli zapewne też nie będą się nudzić - o spektaklu "Robinson Crusoe" w reż. Zbigniewa Lisowskiego w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu pisze Barbara Pitak-Piaskowska z Nowej Siły Krytycznej.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Tę odwieczną prawdę wygłasza głównym bohater najnowszego spektaklu w toruńskim Baju Pomorskim. Mijający sezon teatr kończy adaptacją powieści Daniela Defoe "Robinson Crusoe" w reżyserii Zbigniewa Lisowskiego. Oryginalna narracja książki została umiejętnie zinterpretowana i dostosowana do wymogów jakie stawia dziecięcy teatr. Głównym celem scenariusz Zbigniewa Lisowskiego jest opowiedzenie perypetii tytułowego bohatera i jednocześnie przekazanie najmłodszym widzom morału jaki z nich wynika.

Przedstawienie traktuje nie tylko o niebezpieczeństwach podróży, ale także o problemach dojrzewania, o konsekwencjach jakie nieść może ze sobą bunt przeciwko rodzinie, wreszcie o potrzebie akceptacji, tolerancji i o regułach rządzących światem.W marynarskiej historii obok opisów piękna natury, a także mrocznych stron dzikiej przyrody, jest mowa o tym, że dorosłość pełna jest trudnych sytuacji, a w życiu ważne są miłość i szacunek.

Twórcy równie mocno skupili się na wizualnej warstwie przedstawienia jak i na słowie. Snucie opowieści przynależy mistrzowi ceremonii-narratorowi (Jacek Pietruski, który wciela się także w postaci Ojca i Posejdona). Dzieci informowane na bieżąco o inscenizacyjnych chwytach (na przykład o czwartej ścianie) mogą łatwiej zrozumieć reguły jakimi rządzi się teatr i tym samym mocniej angażują się w to, co dzieje się na scenie - w pełną kolorów i dźwięków podróżniczą opowieść o młodym Robinsonie (Krzysztof Parda), który rezygnuje z edukacji i opuszcza rodzinę, by wieść dorosłe życie pełne przygód. Zatrudniony na statku kapitana Konusa płynie do szczęśliwej krainy Eldorado. Po drodze wraz z załogą musi stoczyć morską walkę z Posejdonem. Trafia na bezludną wyspę. Osamotniony rozpoczyna wewnętrzną podróż w głąb siebie. Zaczyna tęsknić za ciepłem domowego ogniska. Uczy się rozróżniać dobro od zła. Poznaje Piętaszkę, którą obdarza uczuciem. Na wyspie znajduje też odpowiedzi na nurtujące go pytania o dorosłość i sens życia.

Ważną elementem przedstawienia jest muzyka Zbigniewa Krzywańskiego oraz piosenki Wojciecha Szelachowskiego, Zbigniewa Lisowskiego i Jacka Pietruski. Umiejętnie zostały połączone style muzyczne od swingu po cięższe brzmienia, co wywołuje uśmiech na twarzach dzieci. Poszczególne elementy scenografii Pavel Hubička nasycił barwami. Wspólnym mianownikiem zmieniających się dekoracji są obrazy flory i fauny przypominające ilustracje w wiktoriańskich atlasach. Muzyka oraz malownicza scenografia pobudzają wyobraźnię - powstaje bajkowy świat nasiąknięty dobrą energią, na który dzieci reagują z entuzjazmem.

Nie sposób nie wspomnieć o efektach specjalnych, w gruncie rzeczy prostych trikach: piękna makieta statku zawieszona na linkach wprawiona w ruch sprawia, że statek sunie nad głowami widzów. Wyobrażenie morskiej toni potęguje pulsacyjna gra światłem oraz wykorzystanie długiej i szerokiej folii, którą aktorzy rozpościerają nad widzami tak, żeby publiczność mogła swobodnie jej dotknąć. Toruński "Robinson Crusoe" jest pełen slapstickowych scen użytych w wyważony sposób i umiejętnie wykonanych, nic dziwnego, że budzą rozbawienie.

Granice między tym, co rzeczywiste a tym, co odgrywane są zatarte, zaś o umownych rozwiązaniach i sytuacjach przypomina obecny na scenie narrator. Wszystkie te zabiegi zaciekawiają dziecięcą publiczność. Dorośli zapewne też nie będą się nudzić.

--

Barbara Pitak-Piaskowska - doktor nauk humanistycznych, teatrolożka i kulturoznawczyni,członkini Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych oraz stały współpracownik Centrum Badań nad Teatrem Muzycznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Autorka sztuk teatralnych, prac naukowych i recenzji.