powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Dobra zabawa dla dzieci i dorosłych

"Nic, Dzika Mrówka, Adam i Ewa" Maliny Prześlugi w reż. Agaty Kucińskiej w Teatrze Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach. Pisze Lidia Cichocka w Echu Dnia.

Najnowsza premiera Teatru Lalki i Aktora Kubuś, to propozycja dla dorosłych i dzieci. Na "Nic, Dzika Mrówka, Adam i Ewa" wszyscy będą się bawić a nawet dorośli śmiać częściej niż dzieci. Sztuka Maliny Prześlugi w sposób dosyć przewrotny opowiada o początku świata. Czas, kiedy nie było niczego to wielkie Nic trwające w błogim niebycie. Jego spokój zakłóca pojawienie się Dzikiej Mrówki i Adama. Ona chce założyć kolonię i złożyć jajeczka a on szuka nie wiedząc sam czego.

Nic próbuje przepędzić intruzów, ale kiedy niemal osiąga sukces pojawia się Ewa i jak na kobietę przystało sprawia, że akcja przyspiesza, a wybuchy radości czy łez następują jeden po drugim. Spotkanie tej trójki, która dopiero zdobywa wiedzę o tym kim jest, jest pełne zabawnych zdarzeń, potyczek słownych, żartów i ironii. Zwłaszcza, że Nic próbuje pokłócić wszystkich.

Zamysł reżyser, Agaty Kucińskiej by w spektaklu wykorzystać lalki tintamareski (tułowie podpięte do twarzy aktora) okazał się świetny. Anna Domalewska jako Ewa, Błażej Twarowski - Adam i Ewa Lubacz - mrówka dają popis aktorskich możliwości. Zderzenie twarzy z gołymi korpusami lalek o wyraźnych cechach płciowych może wydawać się kontrowersyjne, ale tylko przez chwilę. Nagość jest naturalna jak oddychanie.

Ponieważ ten spektakl był dyplomem Anny Domalewskiej można być pewnym, że zaliczyła go na piątkę. Na najwyższe noty zasługuje także bardzo plastyczna i niezwykła scenografia Michała Dracza, który musiał również wymyślić Nic, bo przecież nie jest łatwo pokazać nic.

Jak zwykle fantastyczna jest muzyka napisana przez Sambora Dudzińskiego, który każdej z postaci przyporządkował inne instrumenty i dźwięki. W sumie powstał spektakl mądry i zabawny. Mówiący w niebanalny sposób o stawaniu się człowiekiem, o przyjaźni i miłości. Polecam go szczerze.