powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Widz na skraju obłędu

Tekst został solidnie, z szacunkiem do historii przetransponowany na współczesność - o "Balladynie" Juliusza Słowackiego w reż. Agnieszki Olsten w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu pisze Maria Maczuga z Nowej Siły Krytycznej.

"Balladyna" w reżyserii Agnieszki Olsten to na wskroś klasyczny a zarazem bardzo współczesny spektakl o władzy i szaleństwie. Na ponad półtora godziny artyści wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol przejęli władzę nad widzami i to bez wciągania w interakcje, bez użycia inwazyjnych środków wyrazu, bez eksperymentowania z przestrzenią gry. Podważeniem wiedzy o tekście, igraniem z logiką wprowadzili publiczność w stan nieustannej niepewności, czujności, ciekawości aż po granicę obłędu.

Gdy widzowie zajmują miejsca, mają przed sobą scenę zabezpieczoną czarną folią budowlaną a na niej: materiały remontowe, łańcuchy, bloczki, nadpalone drzewo, zbiornik z brudną wodą. W centralnym miejscu znajduje się biurko oświetlone lampkami i kilka krzeseł. Powstała przestrzeń idealna do czynienia projektów, eksperymentów, zmian.

Przedstawienie rozpoczyna koronacja. Balladyna (Agnieszka Kwietniewska) obejmuje władzę. Śpiewa "Genezis z Ducha" Juliusza Słowackiego. Zna historię swego kraju, jest świadoma panującego kryzysu i pełna energii, ale nie podejmuje żadnych działań. Podobnie jak innym osobom brakuje jej planu. Skupia się na bieżącej chwili. Koncentrację na teraźniejszości znakomicie podkreśla ilustrowanie na żywo przez scenografa Olafa Brzeskiego śpiewanych utworów, podpisywanie scen, szkicowanie postaci. To także kwestia epizodycznej konstrukcji spektaklu.

Nie tylko Balladynie brakuje chęci do dialogu. Generalnie postaci nie rozmawiają tu ze sobą, mówią skoncentrowane na sobie lub wydają rozkazy. Kwintesencją braku komunikacji jest scena Balladyny z wdową, w której Agnieszka Kwietniewska siada na krześle i bez gestykulacji oraz modulacji głosu prowadzi dialog jako córka i matka.

Ten świat pogrążony w marazmie mogą odmienić tylko nieludzkie postacie. Goplana (Justyna Antoniak) jak inni siedzi przy stole i znudzona obserwuje działania, a raczej ich brak (efektowny pomysł podkreślenia jej inności poprzez pomalowanie ciała niebieską farbą, a nie nałożenie kostiumu). Wyjmuje z wody koronę i nakłada ją na głowę Grabcowi (Konrad Imiela). Popiel (Artur Caturian) śpiewa, że koronę błogosławił sam Jezus. Władca podobnie jak Chrystus ma skrwawioną skroń od raniących go cierni. Wydaje się to zapowiedzą cierpienia, ale to tylko zwodzenie widza, ponieważ bohaterowie pozbawieni są uczyć. Nie ma między nimi miłości, namiętności, złości, smutku, a nawet agresji podczas dokonywania zbrodni. Publiczności udziela się ten brak emocji. Kompozycja scen równoważnych, ale różnych nie nuży i nie rozprasza uwagi, napięcie ani nie rośnie, ani nie opada.

Zainteresowanie wzbudza Alina (Ewa Szlempo) - z podbitym okiem i ręką na temblaku - gdy mówi do siostry, wyglądającej przy niej na delikatną istotę. Świetna jest deklamacja "Uspokojenia", Balladyna zachowując rytm wiersza Słowackiego, zamienia go w pieśń. Śmiech wzbudza śpiew Kirkora (Adrian Kąca) pod kobiece dyktando i podporządkowywanie się tresurze. Publiczność chichocze wraz z umierającym Grabcem i Fon Kostrynem (Błażej Wójcik). Łapiemy się na przyjemności z widoku krzywd, zaczynamy odczuwać obłęd trawiący bohaterów. Doznania potęguje świdrująca muzyka Kuby Suchara.

Uporczywe poszukiwanie korony doprowadza Balladynę do szaleństwa. Zabija Grabca i zabiera konar, który otrzymał od Goplany. Oczyszczona korona rozbłyskuje złotem. Błyszczący konar wiszący nad głową królowej przemienia się w piorun. Przypomina poroże, symbol zdrady dokonanej przez Balladynę, gdy w scenie koronacji podpisywała dokument przeciwko ludowi.

Sceniczny świat rozpadu i niewykorzystanych możliwości ukazany za pomocą idealnie dopracowanej dramaturgii, muzyki i inscenizacji, składających się w jednolitą całość, pokazał siłę polskiej klasyki. Tekst został solidnie, z szacunkiem do historii przetransponowany na współczesność.

***

Maria Maczuga - ukończyła kulturoznawstwo, specjalność teatrologia, na Uniwersytecie Łódzkim. Pisze dla: www.kulturapoznan.pl, www.qlturka.pl, półrocznika dla rodziców i dzieci "Fika".