powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Anatomia Absurdu. Krystian Lupa o sytuacji Teatru Polskiego we Wrocławiu

Zniszczone zostało niezwykłe promieniujące kulturowe zjawisko i sens życia, a co za tym idzie i życie wielu ludzi - o sytuacji Teatru Polskiego we Wrocławiu pisze reżyser Krystian Lupa.

05:51. 22.12.2016

Przyszedł (zdawało się), moment, że autorzy fatalnej decyzji o losie Teatru Polskiego we Wrocławiu zrozumieli swój błąd, jako ostatni zobaczyli to, co wszyscy w jakimś choćby najmniejszym stopniu związani z tym miejscem widzą od dawna gołym okiem, że Teatr Polski stacza się pod dyrekcją Cezarego Morawskiego w niechybną katastrofę. Może zresztą tylko zauważyli swoje kłopoty w obliczu nie milknącego ludzkiego protestu...

To rzeczywiście był ostatni moment na opamiętanie, ciągle jeszcze był ten fenomenalny zespół Teatru Polskiego, twórczy organizm, grupa realizatorów żyjącego marzenia zwanego TEATRALNĄ TWÓRCZOŚCIĄ, TEATRALNĄ SZTUKĄ. Grupa ludzi, którzy z tym miejscem związali sens swego życia i dlatego zdołali przetrwać kilka kryzysów dyrekcyjnych i odrodzić się do kondycji zgodnie określanej: NAJLEPSZY ZESPÓŁ TEATRALNY W POLSCE. Niestety stało się inaczej i to jest kolejny symptom choroby naszej najnowszej polskiej rzeczywistości. W świadomości popełnionego błędu marszałkowie Województwa Wrocławskiego w ścisłym porozumieniu z Ministerstwem Kultury wyłącznie aby zachować tak zwaną twarz, postanowili dalej firmować tę katastrofę, mało tego - postanowili firmować następny, ostateczny jej etap, w którym dyrektor Morawski, też tylko żeby ratować... już chyba nie twarz, tylko tak zwaną skórę - zacznie rozwalać i zabijać ten zespół. To że sam zginie bezpowrotnie w tej katastrofie, bo już nic pozytywnego nie zdoła w tej sytuacji wykrzesać, bo już jest na stromej pochyłej bankructwa nie ma w tej smutnej anatomii absurdu większego znaczenia.

Zniszczone zostało niezwykłe promieniujące kulturowe zjawisko i sens życia, a co za tym idzie i życie wielu ludzi. Ratowanie twarzy ignorantów legitymizuje ten ABSURD. Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale trwanie w błędzie tylko dla i tak już skompromitowanych pozorów jest niewybaczalnym przestępstwem.