powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Rubin zrobił coś dobrego

"Każdy dostanie to, w co wierzy" Jolanty Janiczak w reż. Wiktora Rubina z Teatru Powszechnego w Warszawie na Festiwalu Boska Komedia w Krakowie. Pisze Maciej Stroiński.

W życiu bym nie pomyślał, że mi się spodoba. Really, ta żenada, to JARMARCZNE PRZEDSTAWIENIE, o którym znajomi mówili niefajnie, a teraz pomyślą, że mnie chyba pojebało. Było tak, jak ostrzegali, oazowo i łopatą, ale czego się NIE spodziewałem, to że mi to siądzie. Najlepszy Rubin, jakiego widziałem. Żaden zresztą komplement, po prostu nie chcecie znać tych gorszych. Nie wiem, może Jolka przyhamowała z dyskursem, może boscy aktorzy albo że nie wlekli mnie na scenę - i choć sam nie wierzę, kupuję. To miłe przeżycie bruździ mi w poglądach, miałem ZAKONOTOWANE, że Rubin nie, że "Joanna Szalona" i "Hrabina Batory" to totalne dno. Miałem nie jechać, Huta, noc, przymrozek, spektakli POTĄD na Boskiej Komedii, ale tknęło mnie - i no regrets.

Czasem ktoś mówi, że to czy inne przedstawienie tak ogólnie nie jest złe, tylko był "zły przebieg". To można odwrócić: "Każdy dostanie to, w co wierzy" pewnie nie jest dobre, ale tego wieczoru było. Nie spektakl, nie performens, jest to coś oldskulowszego: happening. Mógłby mieć tytuł "Sama interakcja" albo "Impro atak", bo fragmenty "zwykłe", bezdotykowe, tekstem Bułhakowa - lepiej, gdyby ich nie było... Wyczuwam inspirację "Szalonymi nożyczkami", że widzowie decydują. Jest w tym jarmarku COŚ UJMUJĄCEGO albo coś WCIĄGAJĄCEGO. Angażują widownię na sposób prymitywny i to jest ich siła, ten bezobciach, bezgłębia. Dla licealistów to może faktycznie być ostra transgresja. Gdy zachowanie Mateusza Łasowskiego wyda się Wam nie tego, pomyślcie, że to nie on, to postać, i że gra inny gatunek, kocie ruchy należą do kota.

Widzisz aktora żebrzącego o nagrodę u jury Boskiej Komedii i myślisz: reżyseria Rubin, znowu "przekraczają", znowu będzie żena. Jednak Dawid Rafalski jest jakoś rozbrajający. Nie wiem dlaczego, ale JEMU WOLNO. Julia Wyszyńska jest za to pocieszna, gdy próbuje "pobić słownie" widzów. Ten reżyser już tak ma, że lubi "wypuszczać" ludzi, ale czasem to jest fajne, na przykład gdy Klara ryczy na filmiku przy dziale "Pieluchy", nie umiejąc wybrać. Bo trzeba Wam wiedzieć, że "Każdy dostanie" wcale nie jest na podstawie "Mistrza i Małgorzaty". Janiczak zrobiła dramaturgię do "Tyranii wyboru" Renaty Salecl, dyskursiej książki o zniewoleniu przez wolność, tłum. Barbara Szelewa, Wydawnictwo "KP", Warszawa 2013.