powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Nie taki diabeł straszny

Artyści Wrocławskiego Teatru Lalek stworzyli "Piekło-Niebo", idealnie trafiając w gusta uczniów, ale także dorosłych. Żeby zainteresować małych widzów, poważne kwestie w zaświatach ukryli w niemal wirtualnej, atrakcyjnej dla dzieci, rzeczywistości. A żeby nie zrazić ich dydaktyzmem, przemówili głosem ich rówieśnika, którego charakteryzuje odrobinę buntownicza postawa wobec dorosłych - pisze Maria Maczuga z Nowej Siły Krytycznej.

Dawno, dawno temu, zgodnie z dziecięcą miarą czasu, panowała moda na zabawę w "piekło -niebo". Ileż to kartek z zeszytów zostało wyrwanych, żeby poradzić sobie z nudą na przerwach i jeszcze większą na lekcjach! Prosta papierowa konstrukcja i wypowiedzenie krótkiej wyliczanki, wywoływały radość. Po niewielu latach, zgodnie z dorosłą miarą czasu, dzieciom już nie wystarcza skrawek papieru, żeby dobrze się bawić.

Rozumieją to artyści Wrocławskiego Teatru Lalek. Stworzyli "Piekło-Niebo", idealnie trafiając w gusta uczniów, ale także dorosłych. Żeby zainteresować małych widzów, poważne kwestie w zaświatach ukryli w niemal wirtualnej, atrakcyjnej dla dzieci, rzeczywistości. A żeby nie zrazić ich dydaktyzmem, przemówili głosem ich rówieśnika, którego charakteryzuje odrobinę buntownicza postawa wobec dorosłych.

Jola (Agata Kucińska), mama siedmioletniego Tadzia, ze względu na wykonywany zawód didżeja, często wyjeżdża. Sama wychowuje chłopca. Jest rozsądnym i troskliwym rodzicem. Podróży nie rekompensuje chłopcu zwielokrotnioną dawką czułości po powrocie. Pewnego dnia nie wraca, ginie w wypadku samochodowym. Chłopiec zamyka się w szafie i przeżywa żałobę. Tłumaczy sobie co dzieje się z mamą, bo nie wierzy, że zwariowana artystka wytrzyma z aniołkami w niebie, jak przedstawiła to Ciocia Renata (Edyta Skarżyńska).

Jola próbuje wynegocjować powrót do domu ze Św. Piotrem (Radosław Kasiukiewicz). Gdy ten nie daje sobie z nią rady, interweniuje Bóg (Tomasz Maśląkowski). Mama Tadzia wadzi się i z Wszechmogącym, za co zostaje wysłana do diabła. W piekle namawia na wspólną ucieczkę Osmółkę (Marek Koziarczyk), który zawsze chciał być człowiekiem. Pokonują dziewięć kręgów piekielnych, spotykają wiele osób, natrafiają na dużo przeszkód, przeżywają mnóstwo perypetii.

Maria Wojtyszko wymyśliła świetny moralitet na opak. Akcja dzieje się po śmierci bohaterki. Narrację prowadzi głos Tadzia (Anna Makowska-Kowalczyk) dochodzący z szafy, chłopiec nie pojawia się na scenie. Jola nie jest Każdym. Nawet nie reprezentuje typu matki, ponieważ te w spektaklu są aż trzy, każda inna: Marysia (Anna Makowska-Kowalczyk) - miłosierna i zatroskana o losy świata Matka Boska; Diablica Mania (Jolanta Góralczyk) - nadopiekuńcza; Jola - samotna Matka Polka. Grzechy marudzenia, chałturzenia, porzucenia rodziny to przewinienia innych, nie głównej bohaterki. Jola okazuje skruchę, ale czy łaska Boga będzie taka, jakiej oczekiwała? W tekście zdecydowanie więcej komizmu niż patosu.

Humor to największy atut spektaklu. Reżyser Jakub Krofta adresuje sztukę do młodego i otwartego odbiorcy, ma odwagę wnieść do Nieba sporo śmiechu. Niebiosa są radosne, ale nie śmieszne, żeby nie naruszyć sacrum. Wszechmogący tryska humorem, okazuje go subtelnie żartując. Piekielny dowcip nieco bardziej się wyostrza, chwilami ociera o rubaszność. Cały czas pozostaje pod kontrolą, żeby spektakl nie zamienił się farsę. Paradoksalnie to właśnie komizm potęguje wzruszenie. Działa zasada kontrastu.

Przy tak kunsztownie skonstruowanym tekście, problemowym i obrazowym, wystarczyłoby pozostawić pustą scenę i zdać się na wyobraźnię widzów. Artyści WTL - scenografka Matylda Kotlińska, odpowiedzialny za projekcje Jakub Lech, reżyser światła Damian Pawella oraz autor muzyki Grzegorz Mazoń - postawili sobie jednak za cel nadanie słowom efektownej formy. W teatrze, gdzie wszystko dzieje się w bezpośredniej obecności widza, udało się wyczarować obszar poza czasem i przestrzenią, ale z konsekwentną logiką, bo taka jest specyfika Piekła i Nieba. Powstał unikalny obraz (bez najmniejszych znamion ludowości czy innych stylizacji), jedynie dziecko mogłoby sobie go wymyślić.

Akcja ziemska rozgrywa się na proscenium, za nim znajduje się tiulowa kurtyna, a głębiej zaświaty, wykreowane za pomocą zaskakującego połączenia teatralnej tradycji z nowoczesną technologią. Niebo od Piekła odróżnia rytm i nastrój. W krainie Wszechmogącego panuje spokój i ciepło. U Lucyfera wszystko dzieje się w pośpiechu, jest trochę strasznie, lecz nie przerażająco. Dym na scenie stosuje się od wieków, ale tu uruchomiono scenę obrotową (tak rzadko obecnie używaną, że może się wydawać współczesnym wynalazkiem), co razem daje efekt przemieszczania się z Nieba do Piekła. Dynamiczne projekcje wyświetlane na tiulowej kurtynie oraz w tle sceny, wzbogacone o "tajemnicze" oświetlenie i niesamowitą elektroniczną muzykę, wprawiają w zachwyt młodą publiczność. Multimedia są nierozerwalną częścią spektaklu, a nie chwytliwym wizualnie dodatkiem. Scena, w której aktorka w żywym planie gra z kościotrupem z projekcji wypada genialnie.

Granicę między ziemską rzeczywistością a zaświatami podkreślają również kostiumy, niepodobne do ludzkich ubrań, piękne w swej groteskowości. Urzekają Marudy w podświetlanych kryzach i krynolinach. Stroje poszczególnych grup postaci są spójne stylistycznie, ale każdy kostium wyróżnia coś indywidualnego. Podobnie dzieje się z grą aktorską. Aktorzy stanowią doskonale zgrany zespół i błyszczą w solowych sekwencjach.

Że mało lalek w teatrze lalek? Ale ileż żonglerki konwencjami: teatr w teatrze, piekło w teatrze, pastisz opery

**

Maria Wojtyszko

"Piekło-Niebo"

reżyser: Jakub Krofta

prapremiera: 4 grudnia 2016 we Wrocławskim Teatrze Lalek (spektakl recenzowany)

obsada: Jolanta Góralczyk, Agata Kucińska, Marta Kwiek, Patrycja Łacina-Miarka, Anna Makowska-Kowalczyk, Edyta Skarżyńska, Grzegorz Borowski (gościnnie), Krzysztof Grębski, Radosław Kasiukiewicz, Marek Koziarczyk, Konrad Kujawski, Tomasz Maśląkowski, Grzegorz Mazoń, Sławomir Przepiórka

**

Maria Maczuga - ukończyła kulturoznawstwo o specjalności teatrologia na Uniwersytecie Łódzkim. Pisze dla: www.kulturapoznan.pl, www.qlturka.pl.