powiększwersja do drukupoleć znajomemu

W kwestii żydowskiej

Czytając powieść Howarda Jacobsona "Shylock się nazywam" miałam wrażenie, że dramat Shakespeare'a potrzebny był autorowi jedynie do podejmowania rozważań na temat jemu współczesnej żydowskiej umysłowości i tożsamości - pisze Ewa Gałązka.

Brytyjski wydawca Hogarth Press, w 400. rocznicę śmierci Williama Shakespeare'a, przypadającą w 2016 roku realizuje projekt opowiedzenia na nowo najważniejszych dramatów, które wyszły spod pióra arcydramaturga. Uznani twórcy wzięli na warsztat "Burzę" - Margaret Atwood, "Makbeta" - Jo Nesbo, "Kupca weneckiego" - Howard Jacobson, "Poskromienie złośnicy" - Anne Tyler, "Otella" - Tracy Chevalier, "Hamleta" - Gillian Flynn, "Opowieść zimową" - Janette Winterson. Wszystkie, napisane na zamówienie Hogarth Press, powieści są wydawane w kilkunastu językach na całym świecie. W Polsce seria pod nazwą "Projekt Szekspir" ukazuje się nakładem wydawnictwa Dolnośląskiego.

Powieść Howarda Jacobsona "Shylock się nazywam" powstała na motywach dramatu "Kupiec wenecki" Williama Shakespeare'a. Jacobson, laureat nagród literackich Bolinger Everyman Wodenhouse i Bookera, który sam siebie nazywa żydowską Jane Austen, portretuje w swoich pełnych humoru powieściach ("Coming from Behind", "Kwestia Finklera") żydowską społeczność Wielkiej Brytanii oraz dylematy żydowskiej tożsamości. Jako wykładowca zajmujący się twórczością arcydramaturga, poświęcił mu kilkadziesiąt lat studiów i ze znawstwem ukazuje kwestie poruszane w "Kupcu weneckim" Shakesperae'a: antysemityzm, i jego odwrotna strona medalu (organiczna niechęci Żydów do chrześcijan), przekonanie o obłudzie chrześcijan, zarzuty chrześcijan o braku miłosierdzia wśród Żydów, przywiązanie społeczności żydowskiej do swojej religii, tradycji, poczucie wiecznego nieszczęścia.

Bohaterem powieści Jacobsona jest bogaty żydowski przedsiębiorca i kolekcjoner sztuki Simon Strulovitz, którego żona straciła mowę po wylewie, a dorastająca córka swoimi ekscesami przyprawia go o ból głowy. Strulovitz szukając towarzystwa, kogoś komu mógłby zwierzyć się ze swoich obaw, smutków i zgryzot, znajduje kogoś takiego w spotkanym na cmentarzu osobniku zwanym Shylockiem. To jakby alter ego Strulovitza, jego sumienie. Niby Strulovitz zaprasza go do domu, niby jego córka z nim rozmawia, ale przecież w XXI wieku nikt nie może mieć w swojej biografii procesu o weksel zastawny, gdzie ceną byłby funt ciała dłużnika. Jacobson z brawurową dezywolturą zakrzywia czasoprzestrzeń przenosząc Shylocka - postać z szekspirowskiego "Kupca weneckiego" - w początkowe lata XXI wieku. Sturlovitz jest wielbicielem i znawcą Shakespeare'a, więc to dużo tłumaczy. Bawi się myślą, że Shakespeare pozwolił, by Shylock mu się ukazał.

Postać Shylocka reprezentuje problemy, które zaprzątają Sturlowitza: lęk przez utratą córki, która mogłaby wyjść za mąż za goja; trauma po wyrzeczeniu się go przez własnego ojca, kiedy on sam wybrał na pierwszą żonę gojkę. Shylock stracił i córkę i majątek, kiedy ta ostatnia uciekła z gojem zabierając jego dobytek. Wyjąwszy uczucia do córek Strulovitch i Shylock w niczym nie są do siebie podobni. "Jestem innym człowiekiem, żyję w innych czasach" - myśli Strulovitch: nie chodzi do synagogi, nie prowadzi koszernego domu, nie mówi po hebrajsku, nie trudni się lichwą. A jednak w tej opowieści nagi antagonizm Żydzi-chrześcijanie trwa jak przed kilkuset laty.

Fabuła wierna literze Shakespeare'a zaskakuje nas pomysłowością. Znając "Kupca weneckiego" zastanawiałam się jak można przedstawić zatarg o zastawiony w wekslu funt mięsa dłużnika w XXI wieku. A jednak Jacobsonowi udało się to nie dość że brawurowo, to jeszcze opisał to w sposób zaskakująco trafny. Nie będę opisywać o co chodzi, żeby nie zepsuć niespodzianki, jaką niesie rozwój fabuły powieści.

Czytając tę powieść miałam wrażenie, że dramat Shakespeare'a potrzebny był autorowi jedynie do podejmowania rozważań na temat jemu współczesnej żydowskiej umysłowości i tożsamości. Mamy tu Żyda przekonanego o obłudzie chrześcijan, rozważania o chrześcijańskim pojęciu cnoty dotyczącym żydowskiej lichwy: "Cnotliwy jest ten, kto pozbawia drugiego dóbr doczesnych, o ile potępia sposób, w jaki tamten je zdobył?", ideę "przymierza" (chodzi o to, by w imię zachowania ciągłości mieć żydowski rodowód), rozważania na temat znaczenia litery prawa dla Żydów, złość, czy wręcz chęć odwetu, które budzi w Żydach antysemityzm. Problemy te mimo upływu setek lat pozostają niezmienne.

Howard Jacobson, "Shylock się nazywam. >>Kupiec wenecki<< Shakespeare'a opowiedziany na nowo", przekład Łukasz Witczak, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2016.