W objęciach wszechświata

"Nieznośnie długie objęcia" w reż. Iwana Wyrypajewa w Teatrze Powszechnym w Warszawie i Łaźni Nowej w Krakowie. Pisze Agnieszka Górnicka w Teatrze dla Was.

«Iwan Wyrypajew w swojej twórczości dramaturgicznej patrzy na współczesność poprzez pryzmat specyficznej i wyjątkowej metafizyki codzienności. W "Nieznośnie długich objęciach" życie czworga mieszkańców Nowego Jorku splata się ze sobą dzięki tajemniczym impulsom wysyłanym do nich przez istoty z odległej galaktyki. Kosmiczna siła, w myśl filozofii Zen, pomaga bohaterom nawiązać utracony kontakt z rzeczywistością, realnością istnienia i własnym wnętrzem.

Na pustej i zaciemnionej scenie Teatru Powszechnego znajdują się cztery krzesła przeznaczone dla czterech aktorów. Bohaterowie przedstawiają swoje historie w trzeciej osobie, patrzą na siebie z zewnętrznej perspektywy, stając się narratorami i uczestnikami jednocześnie. Spektakl Wyrypajewa przybiera kształt scenicznego słuchowiska, w którym jedynym nośnikiem dramatycznej akcji staje się słowo. Słowa nabierają charakteru tantrycznej i metafizycznej modlitwy, która wprowadza poszczególne postaci w stan głębokiej refleksji i kontemplacji.

Monikę (Karolina Gruszka) i Charliego (Maciej Buchwald) poznajemy w momencie ich ślubu. Kilka miesięcy później Monika dowiaduje się, że jest w ciąży. Kobieta bez wiedzy męża dokonuje aborcji. To moment, w którym kosmiczna siła, utożsamiana przez bohaterkę z głosem nienarodzonego dziecka, nawiedza jej umysł. Głos w głowie Moniki podpowiada jej jak stać się naprawdę "żywą" istotą. Bohaterka dowiaduje się, że źródłem życia, szczęścia i przyjemności jest Impuls. "To impuls wprawia w ruch świat i życie. Zaś główną zasadą ruchu jest miłość".

Charliemu towarzyszy nieustanne poczucie pustki i niespełnienia. "Jebane, plastikowe życie", które go otacza, ludzie zatopieni we śnie, "ludzie sztuczni jak tanie podróby za sklepowymi szybami" to źródło jego depresji i niezadowolenia. Motyw plastikowego życia pojawia się we wcześniejszej sztuce Wyrypajewa. W "Pijanych" jedna z bohaterek mówi: "nic nie ma w sobie życia, wszystko wokół martwe, wszystko z jakiejś plasteliny albo plastiku, w nikim nie ma żadnego życia (...) cały ten świat to takie rzygowiny". Charlie nazwie świat "plastikowym workiem wyrzuconym przez Boga na śmietnik". Moment zwątpienia w sens egzystencji to chwila kiedy międzygalaktyczna nadświadomość dociera do umysłu mężczyzny i umożliwia mu znalezienie harmonii i spokoju.

Amy (Julia Wyszyńska) to młoda Serbka, kochanka Charliego. Nie radzi sobie z rzeczywistością i pewnego dnia postanawia popełnić samobójstwo. Wcześniej na jej drodze staje Krisztof (Dobromir Dymecki), trzydziestokilkuletni Czech, który przyjeżdża do Nowego Jorku aby zacząć prawdziwe życie. Problemem Krisztofa jest niemożność odczucia całkowitej przyjemności i szczęścia, bohater czuje nieustanne nienasycenie, które stara się zaspokoić przygodnym seksem. Amy i Krisztof w granicznie trudnych momentach swojego istnienia także doświadczają obecności kosmicznej siły, która pomaga im zespolić się ze światem, przygotowując ich jednocześnie na świadomą śmierć.

Nad spektaklem w reżyserii Iwana Wyrypajewa unosi się zen-buddyjski duch, który prezentuje losy bohaterów z wyższej, fantastycznej perspektywy. Reżyser bierze na warsztat międzyludzkie, intymne relacje, przede wszystkim między kobietą a mężczyzną. Prozaiczne zdarzenia, przypadkowe spotkania i spontaniczne decyzje splatają się w całkowitą jedność, nad którą pieczę sprawuje cały wszechświat. Bohaterowie w pewnym momencie odrzucają swoją cielesność, tę przyziemną fizjologię i fizyczne odczucia, aby oddać się duchowemu zespoleniu. Na scenie nie ciała, ale dusze obejmują się wzajemnie odczuwając upragnioną "łączność z życiem".

"Nieznośnie długie objęcia" mają w sobie coś z hipnotycznego seansu i medytacji. Aksamitny głos Karoliny Gruszki rozbrzmiewa w głowie jak modlitwa duchowego przewodnika, który przeprowadza nas przez kolejne etapy rozumienia "niewytłumaczalnego świata". Jest w dramacie Wyrypajewa także niesamowity humor, ironia, błyskotliwość, które doskonale oddaje nonszalancka gra Dobromira Dymeckiego i Macieja Buchwalda. Ten spektakl to popis aktorskich i radiowych możliwości wykonawców, którzy o problemach wynikających z braku komunikacji między ludźmi, informują nas w zaskakująco udany sposób.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego