powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Poznań. Weekend z "Trojankami" w Polskim

W najbliższy weekend, po raz pierwszy w sezonie teatralnym 2016/2017 na deskach Teatru Polskiego w Poznaniu zagoszczą "Trojanki" Eurypidesa w reż. Kamili Michalak.

17 oraz 18 września (sobota, niedziela), o g. 19:00 zapraszamy Państwa na epicką opowieść o sile kobiecości i wojnie! Będzie to nowa odsłona spektaklu, ponieważ w roli Andromachy wystąpi Monika Roszko, która dołączyła do zespołu aktorskiego Teatru Polskiego w Poznaniu we wrześniu 2016 r.

Monika Roszko jest absolwentką wydziału aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. W Teatrze Polskim zadebiutowała w "Drugim spektaklu" w reżyserii Anny Karasińskiej.

"Wstań, nieszczęśliwa! Do góry kark, głowa!

Już tu nie Troja, już ty nie królowa!

Znieś los cierpliwie, co strasznie się zmienia!

Płyń z prądem! Wedle bogów płyń zrządzenia!

Na fal ścisk życia nie narażaj łodzi,

Płynąc po nieszczęść zesłanych powodzi!

Och! Och! Cóż łez mi z oczu nie wyciska?!

Nie mam już dzieci, małżonka, ogniska!

Och! Dumo przodków wzniosła na proch starta,

Jak marna, jak nic nie byłaś ty warta!"

Eurypides

"Trojanki" to opowieść o momencie nieheroicznym, o trwającej zawsze chwili pomiędzy wielkimi, historycznymi narracjami, pomiędzy kataklizmem a kataklizmem. Istotą tej opowieści jest poszukiwanie miejsca, czasu, sposobu na trwanie przy ofiarach. Na lament. Skoro wszystko wskazuje na to, że historia wcale się nie skończyła i wciąż nieubłaganie toczy się, pozostaje tylko nieodwracanie wzroku. Współodczuwanie jako jedyny wspólny wszystkim obrzęd.

"Trojanki" dzieją się w czasie, w którym piękni i zbrojni bohaterowie "Iliady" zakończyli już swoje potyczki, w którym Odyseusz nie wsiadł jeszcze na statek, by rozpocząć swoją pełną przygód podróż. Ten czas należy do opłakujących kobiet - tylko one, Trojanki, ocalały ze zdobytego miasta. Tylko one widzą jego ostateczny upadek. Ich losy zależą od wrogów i kapryśnych bóstw, zależą od wszystkich, tylko nie od nich samych.

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety, ale kobieta - być może w sposób szczególny - nosi w sobie wojnę. Jej lament - skutecznie zagłuszany przez narracje o męstwie, przez kolejne newsy - zawsze towarzyszy śmierci. To ona staje przed wyzwaniem, czy i jak żyć dalej. Jej płacz rozlega się i zawsze i teraz: pod murami Troi, na wszystkich wojnach świata, nad brzegami Morza Śródziemnego, wszędzie gdzie wielka historia wyrzuca na brzeg kolejne trupy.

Barbara Klicka