Tęsknoty te same

"Tango 3001" w reż. Giovanny'ego Castellanosa w Teatrze Boto w Sopocie. Pisze Henryk Tronowicz w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

«Premiera Teatru Boto, pierwsza w nowej siedzibie przy sopockim Monciaku. Zobaczyliśmy kameralny spektakl poetycki "Tango 3001".

Wiosną Teatr Boto, po latach tułaczki, wreszcie wszedł w posiadanie własnej siedziby. W sobotę zobaczyliśmy tu pierwsze premierowe przedstawienie - "Tango 3001", kameralny spektakl poetycki, taneczno-wokalny.

"Tango 3001" to żywiołowa futurystyczna opowieść o niespełnionych marzeniach, zmarnowanych szansach, ale również o ludzkiej nadziei i duchowym zwycięstwie nad porażką i śmiercią. Okazuje się, że w roku... 3001 pod niebem Buenos Aires nie jest spokojnie. Rozlegający się co rusz stukot werbli nie wróży życia w pokojowej atmosferze. Nie ustają społeczne niepokoje i rewolucyjne nastroje. Ludzie jednak przeżywają te same tęsknoty i te same sny co zawsze. Po latach w metafizyce uczuć nie zmienia się nic.

I oto na scenie pojawiają się istoty, które niegdyś maszerowały po opuszczonej stacji metra w Buenos Aires jako zbłąkane dusze. Teraz wracają do rzeczywistości i opowiadają swoje historie za pomocą apokaliptycznego tanga. Wracają do życia dzięki muzyce.

Wykonują Malambo - argentyński taniec mężczyzn - wyrażający akty twardej rywalizacji, podkreślanej mocnymi, rytmicznymi uderzeniami obcasów o ziemię... Tańczą, śpiewają, stepują. Scenariusz "Tanga 3001" przygotował i spektakl wyreżyserował Giovanny Castellanos.

"Tango 3001" jest kontynuacją projektu "Tango Nuevo" (2011 r.), przybliżającego twórczość Astora Piazzolli, artysty, który zrewolucjonizował tango argentyńskie. Taniec, który jak wiadomo przechodził fazy flamenco, czy cossack, tutaj przybiera świeżą formę limbo. Castellanos wykreował w Teatrze Boto przedstawienie skrzące się finezyjnie demonstrowanymi figurami tańca w stylu pięknie łączącym formy dawne i nowe, klasykę argentyńskiego tanga z awangardą. Poetyckie melodeklamacje i solówki liryczne płynnie przeplatają się z wyszukanymi rytmami wyrazistych figur tanecznych, które na scenie błyskotliwie wykonują trzy aktorki: Agnieszka Castellanos-Pawlak, Renia Gosławska, Magdalena Smuk. Każda z tych artystek jest absolwentką Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Wszystkie mają już poważny dorobek sceniczny. W sobotę w "Tangu 3001" okazały kunszt godny wysokiego uznania.

Po spektaklu publiczność nie chciała aktorek wypuścić ze sceny (stamtąd zresztą nie ma dokąd uciekać, ponieważ Boto to skromna scena bez zaplecza, bez kulis).

Muzyka - w wykonaniu Zespołu Machina del Tango - Astor Piazzolla. Aranżacji dokonała Urszula Borkowska. Autorkami tekstów piosenek są Anna Iberszer i Maria Łaś. Oprawę akustyczną zrealizował Oskar Frydrych.

Brakowało w Trójmieście tego rodzaju nowoczesnej sceny łączącej taniec, śpiew i słowo poetyckie. Ekipa Teatru Boto odbyła zawiłą drogę do własnej siedziby przy Monciaku. Dotychczas Boto występował gościnnie m.in. w sopockim Teatrze na Plaży, w Dworku Sierakowskich czy w Państwowej Galerii Sztuki. Szansa na własny dom pojawiła się w momencie, gdy miasto postanowiło drogą przetargu wyłonić najemcę lokalu przy ul. Bohaterów Monte Cassino 54B. Artyści Teatru Boto nie przepuścili tej okazji, stanęli do przetargu i wygrali. Po czym podjęli się generalnego remontu obiektu i stworzyli salę teatralną z widownią na ok. 80 osób.

Metoda na sukces?»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego