Częstochowa. Teatr z Ukrainy na Frytce Off

Koncerty na małej i dużej scenie, widowiskowe spektakle, zagraniczni wykonawcy, wielka parada... Ulica Piłsudskiego znów stanie się centrum kultury alternatywnej. Festiwalowa Frytka Off rozpocznie się już w piątek.

«To już szósta edycja Częstochowskiego Festiwalu Kultury Alterna-tywnej "Frytka Off". Dwudniowa miejska impreza już tradycyjnie od-będzie się w tzw. Alei Frytkowej (czyli ul. Piłsudskiego). 24 i 25 czerwca będzie tętniła muzyką, animacjami i teatralnymi wydarzeniami. Na te ostatnie szczególnie warto zwrócić w tym roku uwagę. Po raz pierwszy na teatralnej scenie pojawią się zagraniczni artyści: gwiazdą będzie Teatr Woskriesienia ze Lwowa, który o godz. 22 zaprezentuje spektakl "Wiśniowy sad".

- To będzie uczta teatralna! Takiego spektaklu jeszcze w Częstochowie nie było - zapewnia Wojciech Kowalski, który podjął się opieki artystycznej nad teatralną częścią "Frytki". - Teatr Woskriesienia to niekwestionowana gwiazda międzynarodowych festiwali teatralnych. Widzowie zobaczą nie tylko płonące maszyny, ale i szczudlarzy. Jestem przekonany, że będą oczarowani tym spektaklem.

"Wiśniowy sad", podobnie jak wszystkie teatralne propozycje, będzie można zobaczyć pierwszego dnia festiwalu. Sporo emocji może przynieść również występ teatru z Nowej Soli - Terminus A Quo (świętujący właśnie 40-lecie istnienia), który wystawi dosyć kontrowersyjny spektakl "Laski".

- Cytując twórców spektaklu "to będzie niezła rozpierducha". Osiemnaście osób na scenie, bardzo mocne aktorstwo, skierowane dla starszych widzów - dodaje Kowalski. - Częstochowski akcent zapewni zaś Teatr from Poland, który przygotuje akcję happeningową "Pomniki". Od Alej aż do parkingu przy dworcu na ul. Piłsudskiego będzie można spotkać osiem "pomników", które będą komentować obecną rzeczywistość. Zajmą się m.in. tematem wolnych mediów.

Z kolei na skrzyżowaniu Al. NMP i ul. Piłsudskiego będzie można napotkać częstujących frytkami i zapraszających do udziału w festiwalu szczudlarzy. Dla najmłodszych festiwalowiczów zaplanowano bajkowe i cyrkowe animacje przygotowane przez Imagio.artstudio. A o godz. 20.30 z ul. Piłsudskiego wyruszy Wielka Parada Frytkowa, bez której nie da już sobie wyobrazić festiwalu.

Kolejną podstawą "Frytki Off" jest muzyka. Organizatorzy ze szczególną dbałością przygotowują festiwalowy line-up, zapraszając najciekawszych alternatywnych artystów. Piątkowe koncerty odbędą się na tzw. małej scenie, sobotnie - na dużej.

Tegoroczną gwiazdą będzie zespół Voo Voo, któremu przewodzą Wojciech Waglewski i częstocho-wianin Mateusz Pospieszalski. Ten koncert obędzie się w sobotę o 22.10.

- Zawsze zależy nam, żeby gwiazda festiwalu przyciągnęła pu-bliczność różnych pokoleń i nieco wyłamuje się z alternatywnej listy. Voo Voo wydaje się być idealnym wyborem. Zresztą wszystkie mu-zyczne konfiguracje, które tworzą Wojciech Waglewski i jego synowie, są bardzo dobrze przyjęte w Częstochowie. Oni lubią to miasto, a publiczność ceni ich występy [dotychczas podczas festiwalu Waglewscy występowali już jako Kim Nowak, Fisz Emade Tworzywo oraz Waglewski Fisz Emade - przyp. red. ]- wyjaśnia Aleksander Wierny, szef miejskiego wydziału kultury.

Przypomnijmy, że od trzeciej edycji festiwalu, czyli 2013 r. na częstochowskiej "Frytce" występują także zagraniczni goście. W Częstochowie gościliśmy już brytyjską grupę The Whip, szwedzki zespół Momofoko, norweskie trio Heroes & Zeros oraz duński duet Duński duet. Teraz pora na gościa z Belina - duet Twocolors.

Nie braknie też lokalnych dźwięków, które zaserwują zespoły AmperA i Krzywe Nogi. Wśród artystów, których także posłuchamy w tym roku znajdą się m.in. Skubas, Marcelina, duet Rebeka i Daniel Bloom, któremu towarzyszyć będą Tomek Makowiecki i Marsija.

Podczas obu festiwalowych dni będzie prowadzona zbiórka "Dorzuć się na paluszka dla Oluszka". Wolontariusze Fundacji "Zdążyć z Pomocą", której podopiecznym jest dziewięciomiesięczny Aleksander Sukiennik, będą kwestowali od godz. 17 do 21. Zebrane środki przeznaczone zostaną na operację chłopca, cierpiącego na adaktylię. To zaburzenie rozwojowe objawiło się u Olka niewykształceniem palców lewej dłoni. Zamiast paluszków, chłopczyk ma więc jedynie zgrubienia skórne. Powrót do sprawności może zapewnić mu jedynie transplantacja nienaczyniowa paliczków ze stopy. Koszt takiej operacji to aż 700 tys. zł.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego