powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Empatycznie i ekstremalnie

Aurora Lubos nie zadowoliła się doniesieniami medialnymi na temat uchodźców i wyjechała do obozu w Sentilij na granicy słoweńsko-austriackiej. Wideo i dźwięki wykorzystane w spektaklu nagrała właśnie tam, poznała również warunki i ludzi, ale swej opowieści nie oparła na konkretnym przypadku. Stworzyła portret, a właściwie wrażenie zbiorowe, obejmujące wszystkich: dużych i małych, kobiety i mężczyzn - o "Witajcie/Welcome" Aurory Lubos w WL4 w Gdańsku, pisze Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».