powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Byle nie mówic o szczęściu, bo przepadnie

- W pracy nad tym spektaklem "Przypadek" był jedną z inspiracji. To nie jest przełożenie scenariusza. Bardziej fascynował mnie sam Kieślowski, jego sposób patrzenia na świat, unikanie etykietowania. Zawsze wolał odcienie szarości niż czarno-biały obraz. Dzisiaj trudno znaleźć tak opisywanego człowieka, jak to robił Kieślowski - mówi Bartosz Szydłowski, reżyser przedstawienia "Przypadek Krzysztofa Kieślowskiego" w Łaźni Nowej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».