powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kraków. Premiera "Turka we Włoszech" w Operze Krakowskiej

W Krakowie po raz pierwszy wystawiona zostanie opera buffa "Turek we Włoszech" Gioacchina Rossiniego. Będzie to dopiero trzecia realizacja tego spektaklu na scenach powojennej Polski. Premiera w Operze Krakowskiej odbędzie się 4 marca 2016.

"Turek we Włoszech" miał swoją premierę w mediolańskiej La Scali w 1814 roku. Pomimo muzycznych perełek, czarujących arii

i duetów, zabawnego libretta pełnego nieoczekiwanych zwrotów akcji i barwnych scen zespołowych, opera Rossiniego popadła

w zapomnienie na prawie sto lat. Po długiej nieobecności spektakl powraca na światowe sceny. Partię Fiorilli śpiewały Maria Callas, Cecylia Bartoli, a niedawno w Royal Opera House Aleksandra Kurzak. Krakowska inscenizacja będzie efektowna i barwna, pełna sytuacji rodem z komedii pomyłek. A wszystko to przy niepowtarzalnej muzyce Gioacchina Rossiniego.

Wczoraj odbyła się konferencje prasowa, której tematem była premiera opery Rossiniego. Wzięli w niej udział realizatorzy spektaklu: Włodzimierz Nurkowski - reżyseria, Tomasz Tokarczyk - kierownictwo muzyczne, Violetta Suska - choreografia, Zygmunt Magiera - przygotowanie chóru oraz Katarzyna Oleś-Blacha i Anna Wolfinger - odtwórczynie partii Fiorilli.

Tomasz Tokarczyk zwrócił uwagę na długą nieobecność na krakowskiej scenie dzieł Gioacchina Rossiniego. Muzyka bel canto jest w teatrze operowym niezwykle istotna, dlatego zapewnił, że nie zabraknie jej w kolejnych sezonach.

"Aby wystawiać operę Rossiniego, należy skompletować świetną obsadę, artystów z określonymi predyspozycjami. A takich właśnie zobaczymy w najnowszej premierze Opery Krakowskiej. Rossini stawia przed nami ogromne wyzwania" - powiedział Tomasz Tokarczyk.

Wprowadzenie do repertuaru Opery Krakowskiej "Turka we Włoszech" było propozycją samego Włodzimierza Nurkowskiego. Dzięki jego inicjatywom na krakowskiej scenie pojawiały się i nadal pojawiają tytuły rzadko prezentowane w polskich teatrach operowych, takie jak: "Gwałt na Lukrecji" B. Brittena czy "Ariadna na Naxos" R. Straussa. "Turek we Włoszech jest operą wystawianą bardzo rzadko. Dla mnie to doskonałe wcielenie opery buffa. Wirtuozerska muzyka, brawurowy temat, postaci o dellartowskiej proweniencji, dynamika i energia, sprawiają że "Turek we Włoszech" to spektakl trochę nierzeczywisty, zabawny i żywiołowy" - stwierdził Włodzimierz Nurkowski.

"Choreografia podąża za koncepcją reżysera, ma za zadanie wypełnić jego wizję. Spektakl jest niezwykle roztańczony, uruchamia wszystkie postaci na scenie" - oznajmiła Violetta Suska.

"Artyści chóru mają niezwykle skomplikowane zadania aktorskie, kreują postaci charakterystyczne, bardzo ważne dla rozwoju akcji. Na scenie wszystko ze sobą współgra, tworząc spójną całość" - powiedział Zygmunt Magiera.

Swoimi wrażeniami z pracy nad spektaklem podzieliły się także odtwórczynie partii Fiorilli.

Katarzyna Oleś-Blacha:

"Fiorilla to jedna z najtrudniejszych partii koloraturowych. Jest to postać dowcipna, nieco frywolna, wiele w niej dwuznaczności. Reżyser stawia przed nami ciekawe zadania aktorskie, jest to prawdziwa zabawa formą. Jestem szczęśliwa, że mogę wziąć udział w tej realizacji, współpracując z wszystkimi ansamblami Opery Krakowskiej".

Anna Wolfinger:

"To moje pierwsze spotkanie z muzyką Rossiniego. Dziękuję za możliwość debiutu na krakowskiej scenie. Jest to bardzo ważny moment w moim rozwoju artystycznym".

**

Trwa karnawał, gdy Selim, tytułowy Turek przybywa do Włoch, by się zabawić. Powszechna wesołość i podniecenie sprawiają, że nie wiadomo już, kto na czyim punkcie szaleje - on widząc piękne kobiety, czy one w poszukiwaniu egzotycznych wrażeń. Konstelacje trójkątów i czworokątów komplikują się na skutek nieporozumień, przebieranek, niespodzianek, a wszystko w żywiole tańca, jak na okres beztroskiego szaleństwa ludzkości przystało.