powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Gdynia cenzuruje, Gdańsk pozwala?

Była "Maja naga" i "Maja ubrana", no to mamy "Kumernis gołą" i "Kumernis przyodzianą", operując słownictwem bliższym poetyce spektaklu. Decyzja pani Naczelnik Pilarczyk, o ile była to jej decyzja, to forma cenzury - zamieszanie wokół kampanii promocyjnej najnowszej premiery Teatru Muzycznego w Gdyni komentuje Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».