powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Słowa są niepotrzebne

6. Festiwal Teatralny InQbator w Ostrołęce. Dla e-teatru pisze Katarzyna Skręt.

Festiwal Teatralny InQbator odbywał się w dniach 12-19 września, ale największej intensywności nabrał w ostatnich trzech dniach, w trakcie których można było zobaczyć aż trzynaście spektakli - pokazywanych w przestrzeni teatralnej i w plenerze. InQbator w tym czasie zawładnął całą Ostrołęką.

Szóstą edycję Festiwalu Teatralnego InQbator, organizowanego przez Ostrołęckie Centrum Kultury oraz Mazowiecki Instytut Kultury w Warszawie, rozpoczęła parada poprowadzona przez dzieci i młodzież, które zaprosiły mieszkańców miasta do wspólnego tańca oraz przejścia kolorowym korowodem ulicami Ostrołęki. Na czele parady szli młodzi twórcy Ostrołęckiej Sceny Autorskiej, którzy po oficjalnym otwarciu festiwalu zaprezentowali premierowy spektakl plenerowy "Numb".

Aktorzy Ostrołęckiej Sceny Autorskiej poprzez ruch opowiedzieli historię opartą na opowieści Christiane - bohaterki dokumentalnej książki "My, dzieci z dworca ZOO" autorstwa Kaia Hermanna i Horsta Riecka, dziennikarzy niemieckiego tygodnika "Stern". Książka została wydana w Niemczech w 1978 roku, jako zapis dwumiesięcznych rozmów prowadzonych z Verą Christiane Felscherinow. To dokument poruszający problem narkomanii i prostytucji wśród młodzieży w Berlinie Zachodnim, które sięgnęły apogeum w drugiej połowie lat 70. ubiegłego wieku. Słowo "numb" oznacza paraliż, zdrętwienie. To uczucie towarzyszyło aktorom podczas kreowania świata pozbawionego wszelkich skrupułów. Prosta i funkcjonalna scenografia (kubiki, folia malarska) stwarzała przestrzenie, w których młodzież zatracała swoje zmysły: dworzec i dyskotekę - tutaj pierwszy raz zetknęli się z narkotykami. Kostiumy (podarte dżinsy, czarne t-shirty, kolorowe koszule w kratę) nadawały charakteru, a muzyka legendarnego zespołu Pink Floyd wzmacniała zarówno stan pobudzenia, jak i odrętwienia postaci. Spektakl wieloobsadowy, złożony z młodzieży w wieku licealnym, podejmujący tematy uniwersalne i wciąż aktualne, jest ryzykownym posunięciem, które może przynieść rozczarowanie. Jednak energia, zaangażowanie i potencjał aktorów Ostrołęckiej Sceny Autorskiej sprawiły, że trwające ponad godzinę (!) plenerowe przedstawienie zapadło w pamięć. Siłą tego zespołu jest zbiorowość, którą należy pielęgnować. Natomiast "Numb", jeśli twórcy będą nad nim ciągle pracować, może przybrać jeszcze ciekawszą formę.

Tegoroczna edycja skupiła się przede wszystkim na spektaklach reprezentujących estetykę teatru formy, ruchu, tańca, pantomimy i nowego cyrku. Teatr KTO z Krakowa zaprezentował spektakl "Sprzedam dom, w którym już nie mogę mieszkać" inspirowany życiem i twórczością Bohumila Hrabala (premiera odbyła się dwanaście lat temu). To groteskowa opowieść o kondycji współczesnego człowieka, w której wraz z postaciami przechodzimy przez najważniejsze etapy życia: narodziny, chrzest, pierwszą komunię, ślub i pogrzeb. W świecie pełnym samotności wierną towarzyszką jest jedynie zawsze pełna piersiówka. Niezwykła precyzja ruchu, uważność na partnera, pantomimiczny kunszt, muzyka, a przede wszystkim dramaturgia spektaklu stworzyły kompletne widowisko, o którym trudno zapomnieć.

W trakcie trzech dni festiwalu towarzyszyły nam trzy różne spektakle Teatr A3 z Kleszczeli. "Słońce na Wschodzie, na Zachodzie Księżyc. Sen o nocy letniej" to spektakl/parada, ale także performans, taniec, koncert i happening w jednym. Za pomocą wielkich lampionów podświetlonych świeczkami, instrumentów i śpiewu, aktorzy Teatru A3 poprowadzili widzów w podróż po meandrach Lasu Ardeńskiego, ale także wprowadzili w nastrój pogańskiej Nocy Kupały. Ciągłe zamiany ról, przekazywanie sobie masek oraz aktywny udział publiczności stworzyły atmosferę święta. Drugą propozycją Teatru A3 był spektakl/parada "Zmysły", który również twórcy zaprosili publiczność do podróży przez Ostrołękę. Tym razem widzom towarzyszyły Stepujące Gałki Oczne, Noc, Uszy, Dłoń i Język. Spersonifikowane "zmysły" zachęciły do wejścia w absurdalny klimat i "bezkarności wydurniania się". Natomiast "Plan lekcji", inspirowany twórczością Tadeusza Kantora to spektakl stojący w kontrapunkcie do "Umarłej klasy". Poprzez nadekspresję i mechaniczność ruchów aktorzy nawiązują do sentymentalnych i nostalgicznych opowieści ze szkolnej ławy, przybierających w akcji tragikomiczny koloryt. Doświadczenia z młodzieńczych lat jednocześnie nas formują, ale przede wszystkim deformują.

InQbator zwrócił się także w stronę młodszego widza i zaproponował dwa spektakle nawiązujące estetyką do pantomimy i clownady. "Ważne sprawy" Fundacji Sztuka Ciała (pokazywany zarówno w przestrzeni teatralnej, jak i w plenerze) to opowieść od czwórce rodzeństwa oraz o tym, co się dzieje w domu, gdy rodzice wychodzą do pracy. Gdy najstarsze dziecko stoi na straży porządku, reszta stara się go jak najszybciej zburzyć. Wszelkie przewinienia można zrzucić na pluszowego misia, niechcący zepsuty kran i nie zatamowania woda przyczyniają się do stworzenia w mieszkaniu oceanu, a podanie najmłodszej siostrze lekarstwa o wyznaczonej godzinie staje się tajną misją specjalną. Świat "Ważnych spraw" wykreowano za pomocą pantomimy, elementów clownady oraz muzyki, która napędza spiralę zdarzeń.

Natomiast plenerowy spektakl Teatru Pinezka z Gdańska zaprezentował jubileuszowe przedstawienie "Marionetarium Clowna Pinezki". Przedstawienie powstało na 35-lecie istnienia teatru. Klasyczna clownada przepleciona została elementami kuglarskimi: jazdą na monocyklu, żonglerką, chodzeniem na szczudłach. Ponadto Clown Pinezka animował oryginalne marionetki, m. in. muchę, psa, troll, siłacza i Arlekina. Partnerowała mu Baba Jaga, bezustannie zmieniająca przebieg wydarzeń. Oba spektakle zostały odebrane entuzjastycznie zarówno przez młodszą, jak i starszą widownię.

"Dziewczynko, w końcu dorośniesz..." to taneczny monodram w wykonaniu Celii Chauvuere z Compagnie des Corps Bruts (Francja) oraz Fundacji "Ciało mówi, że...". To opowieść o przyjmowaniu z góry narzuconych ról społecznych. Tytułowa dziewczynka od momentu narodzin zostaje pokierowana w sposób, który został już wcześniej obmyślony. Jej pierwszym, ale jedynie pozornym, wyborem jest otwieranie prezentów, które otrzymała od rodziców. Oba pudełka różnią się jedynie kolorem kokardki. Gdy dziewczynka wybiera pudełko z różową wstążką i znajduje w nim lalkę, rodzice (głos z offu) są zadowoleni. Natomiast, gdy próbuje otworzyć pudełko z niebieską kokardką, głosy stają się wzburzone i agresywne. Dziewczynka dorasta, uczy się chodzić, mówić, poznaje nowych przyjaciół, ale także szybko ich traci. Zaczyna być atrakcyjna dla chłopców, ale z wiekiem ta popularność staje się uciążliwa oraz niebezpieczna. Otrzymuje kolejne prezenty: czerwoną szminkę, szpilki i sukienkę, które ostatecznie definiują jej rolę w społeczeństwie. Chowa natomiast lalkę, z którą już nie może się utożsamiać. Monotonne i jednakowe dni stają się ciężarem dorosłości, od której próbuje uciec. Gdy na koniec otworzy pudełko z niebieską kokardką okazuje się, że znajdował się w nim samochód - wybór, który został jej odebrany.

Kolejnym spektaklem utrzymanym w konwencji teatru tańca, ale zupełnie skrajnym w temacie i estetyce był "Usłyszeć taniec". To bardziej koncert/pokaz tańca - flamenco, stepu irlandzkiego, amerykańskiego i tańca współczesnego. Różnym formom ekspresji ruchowej towarzyszyła muzyka etnojazzowa grana na żywo. Niezwykła precyzja, perfekcjonizm, tworzenie teatralnych etiud zbudowało niepowtarzalny charakter widowiska.

Na scenie Ostrołęckiego Centrum Kultury zagościł również ukraiński Quartet DE.KRU działający w obrębie klasycznej pantomimy. Ponad godzinne widowisko, skonstruowane z tematycznych etiud, wprowadziło widza w świat niemego kina, podwodnego życia, codziennych rytuałów oraz relacji damsko-męskich. Profesjonalizm, estetyka, perfekcja oraz finezja ruchu, gestu i mimiki stworzyły ze spektaklu "Light Soul" widowisko przepiękne wizualnie na najwyższym poziomie. Potwierdziła to reakcja widowni, a także kilkuminutowa owacja na stojąco, zakończona wyjściem aktorów do widzów i wzajemnym podziękowaniem za wspaniały występ.

Wśród spektakli plenerowych pojawiły się dwie propozycje, które w swojej prezentacji skupiły się przede wszystkim na formie wyrazu. Pierwszy z nich to spektakl "Mistrz i Małgorzata" Teatru Formy z Wrocławia, który przełożył dzieło Michaiła Bułhakowa na dzisiejsze realia konsumpcjonizmu, uzależnień i pogoni za bogactwem. Scenografia, rekwizyty i użycie nowych mediów niestety stworzyły na scenie bałagan, który przytłoczył przekaz spektaklu.

Na zakończenie festiwalu pokazano spektakl "Poza czasem" Teatru Akt z Warszawy. Widowisko plenerowe czerpiące z elementów nowego cyrku (akrobacje w kole, użycie aerial ring - powietrznego koła, żonglerka, fireshow) przeniosło widzów w świat wyobraźni. To podróż w miejsce, gdzie wszystko dzieje się we własnym tempie - obok, poza i wbrew czasowi. Całość utrzymana w steampunkowej konwencji, z muzyką na żywo oraz świetną choreografią spektakularnie zamknęła szóstą edycję InQbatora.

Festiwal Teatralny InQbator to przegląd ciekawych i różnorodnych propozycji teatru formy i ruchu z Polski oraz z zagranicy. Frekwencja wśród ostrołęczan była ogromna, nierzadko brakowało miejsca w salach teatralnych, a i spektakle plenerowe cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Przez cały czas trwania festiwalu towarzyszyły mu również inne wydarzenia: warsztaty budowy lampionów z Teatrem A3, warsztaty Duża Przerwa, Lekcja Kultury Fizycznej prowadzona przez Fundację Perform, konkurs fotograficzny oraz konkurs na recenzję teatralną, a także gra uliczna "Maska". Odbył się również wernisaż wystawy fotografii wykonanych w trakcie ubiegłorocznej edycji festiwalu oraz można było zatańczyć milongę w centrum Ostrołęki. Organizatorzy zgodnie wyrazili chęć kontynuacji festiwalu, więc możliwe, że za rok miastem ponownie zawładnie teatralna atmosfera.